Uroczystości Wielkiego Piątku
W Wielki Piątek Ojciec św. Franciszek przewodniczył w Watykanie wielkopiątkowemu nabożeństwu Męki Pańskiej. W Kościele katolickim jest to dzień najgłębszej żałoby, w którym nie odprawia się Mszy św.
Centrum wielkopiątkowej liturgii stanowi adoracja Krzyża. Na zakończenie nabożeństwa, podczas uroczystej procesji, Najświętszy Sakrament jest przenoszony do wcześniej przygotowanego Grobu Pańskiego.
Tradycyjnie w Wielki Piątek w Bazylice św. Piotra homilię wygłosił kaznodzieja Domu Papieskiego o. Raniero Cantalamessa. Nawiązał on do słów Ecce Homo (Oto człowiek) – które Piłat wypowiedział po ubiczowaniu Chrystusa – odnosząc je do prześladowanych, w tym także chrześcijan.
– Ilu ecce homo jest na świecie? O mój Boże, ilu ecce homo, ilu więźniów, którzy znajdują się w tych samych warunkach, jak Jezus w pretorium przed Piłatem! Samotni, skuci, torturowani, oddani na pastwę prostackich i pełnych nienawiści żołnierzy, którzy dopuszczają się wszelkiego rodzaju okrucieństw fizycznych i psychicznych, bawiąc się widokiem cierpień. Nie wolno spać, nie wolno ich zostawić samymi – mówił o. Raniero Cantalamessa.
Kapłan zwrócił też uwagę, że Chrystus zwycięża zło poprzez dobro.
– Pan Jezus zwyciężył przemoc nie przeciwstawiając jej większej przemocy, ale poddając się jej i odsłaniając całą jej niesprawiedliwość i bezużyteczność. Zapoczątkował nowy rodzaj zwycięstwa, który św. Augustyn zawarł w trzech słowach: „Victor quia victima” – jest zwycięzcą, bo stał się ofiarą – wskazał kaznodzieja Domu Papieskiego.
Wieczorem, tradycyjnie Ojciec św. uczestniczył w nabożeństwie Drogi Krzyżowej, które odbyło się w rzymskim Koloseum.
Liturgie, przypominające o męce i śmierci Jezusa Chrystusa odbywały się też w polskich kościołach. W Kalwarii Zebrzydowskiej przed południem wierni przypatrywali się inscenizacji Męki Zbawiciela, przygotowanej przez bernardynów oraz świeckich. Później, w Drodze Krzyżowej przeszli na Wzgórze Ukrzyżowania, gdzie odprawiona została liturgia Wielkiego Piątku. Słowo pasterskie wygłosił ks. kard. Stanisław Dziwisz, metropolita krakowski.
– Drodzy pielgrzymi, drodzy bracia! Prawdziwy chrześcijanin, prawdziwy uczeń Jezusa nie będzie nigdy korzystał z niegodziwych praw – nawet uchwalonych w majestacie demokratycznego państwa. Bo prawda i dobro nie podlegają głosowaniu. Te prawa do niczego nie zmuszają – każdy z nas ma sumienie. Mamy dekalog, mamy Ewangelię, mamy naukę Kościoła – mówił ks. kard. Stanisław Dziwisz. WIĘCEJ
Metropolita krakowski skrytykował w tym kontekście tzw. konwencję przemocową oraz przypomniał o stanowisku Kościoła uznającym metodę zapłodnienia in vitro jako moralnie niedopuszczalną.
Jak co roku, w diecezji sandomierskiej Droga Krzyżowa przeszła „Szlakiem Królewskim” z Nowej Słupi do Sanktuarium na Świętym Krzyżu. Liturgii Wielkiego Piątku przewodniczył ks. biskup Krzysztof Nitkiewicz, ordynariusz sandomierski.
Na naszej antenie transmitowaliśmy uroczystą liturgię z Katedry Polowej Wojska Polskiego w Warszawie. Przewodniczył jej ks. bp polowy Józef Guzdek. W homilii zachęcał on do pójścia śladem dobrego łotra.
– Choć łotr i grzesznik, to jednak dobry – wszak zdążył skorzystać z Bożego Miłosierdzia, uznając swój grzech. „Jeśli mówimy, że nie mamy grzechu, to samych siebie oszukujemy i nie ma w nas prawdy” – przestrzegał św. Jan apostoł. Dlatego wyznajmy nasze grzechy, a Bóg jako wierny i sprawiedliwy odpuści je nam i oczyści nas z wszelkiej nieprawości – mówił ks. biskup.
Blisko trzy tysiące pielgrzymów wzięło udział w Wielki Piątek w Bieszczadzkiej Drodze Krzyżowej, zakończonej wejściem na najwyższy szczyt polskich Bieszczad – Tarnicę. Droga Krzyżowa przeszła także ulicami Warszawy.
RIRM
