
Autorstwa Koncern Ilustrowany Kurier Codzienny - Archiwum Ilustracji - NAC Sygnatura: 1-K-3047a-1, Domena publiczna, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=23357664
[TYLKO U NAS] M. Hoffmann o historii A. Grottgera: Kiedy wybuchło Powstanie Styczniowe, ukrywał u siebie w Wiedniu uciekinierów. Austriacka policja wpadła do jego mieszkania. Potem odebrano mu stypendium i pozbawiono środków do życia
Kiedy wybuchło Powstanie Styczniowe, ukrywał u siebie w Wiedniu uciekinierów. Austriacka policja wpadła do jego mieszkania. Potem odebrano mu stypendium i pozbawiono środków do życia. Musiał wyjechać z Wiednia (…). Pod koniec życia narysował kolejny cykl grafik, które stały się jego znakiem rozpoznawczym. Grafiki „Polonia” i „Lithuania” do dzisiaj wzbudzają zachwyt i pokazują, w jaki sposób w tamtym okresie patrzono na kwestię Polski i Polaków – mówił Marek Hoffmann, historyk z „Civitas Christiana” w Toruniu, w programie „Poczet wielkich Polaków” w TV Trwam.
W kolejnym odcinku z cyklu „Poczet wielkich Polaków” przyjrzano się postaci Artura Grottgera, polskiego malarza.
– Przejawiał swój talent już od najmłodszych lat. Malarstwa uczył go najpierw jego ojciec. Artur Grottger to nie tylko malarz i rysownik. To także działacz patriotyczny – mówił Piotr Hoffmann, historyk z „Civitas Christiana” w Toruniu.
– Jednym z jego nauczycieli w pierwszych latach nauki był Juliusz Kossak – dodał dr Jakub Koper z KUL-u.
– Kiedy miał 14 lat, tak doskonale namalował akwarelę, że pewien hrabia bawarski tak się tym zauroczył, iż chciał go poznać. Od tej chwili zarówno Artur Grottger, jak i pan Aleksander Papenhein stali się przyjaciółmi. Pan hrabia był jego nieocenionym mecenasem – wskazał prof. Marek Szary z UMK.
Artur Grottger swoją artystyczną edukację rozpoczął w Krakowie.
– Kształcił się w ASP w Krakowie. Tam poznał Jana Matejkę, Aleksandra Kotsisa (…). Jego najważniejsze dzieła są związane ze scenami batalistycznymi nawiązującymi np. do Powstania Styczniowego, ale to są także sceny rodzajowe pokazujące życie codzienne czy portrety. Specjalizował się, jeśli chodzi o techniki, w rysunku i akwareli – przypomniał prof. Cezary Taracha z KUL-u.
– Później przeniósł się do Wiednia i tam kontynuował swoją naukę przez następne 6 lat. Już na samym początku dał się poznać jako wzięty rysownik, jeśli chodzi o rodzące się i już uznane czasopisma, w których był ilustratorem – zaakcentował dr Jakub Koper.
– Kiedy wybuchło Powstanie Styczniowe, ukrywał u siebie w Wiedniu uciekinierów. Austriacka policja wpadła do jego mieszkania. Potem odebrano mu stypendium i pozbawiono środków do życia. Musiał wyjechać z Wiednia – powiedział Marek Hoffmann.
Artur Grottger udał się do Galicji Wschodniej.
– Pod koniec życia narysował kolejny cykl grafik, które stały się jego znakiem rozpoznawczym. Grafiki „Polonia” i „Lithuania” do dzisiaj wzbudzają zachwyt i pokazują, w jaki sposób w tamtym okresie patrzono na kwestię Polski i Polaków. Ciemne grafiki na żółtym kartonie są niezwykle sugestywne. Do dzisiaj wzbudzają wielkie zainteresowanie i w sposób emocjonalny pokazują, w jaki sposób Polacy przeżywali czasy Powstania Styczniowego – dodał Marek Hoffmann.
radiomaryja.pl


