fot. PAP

[TYLKO U NAS] Ks. prof. J. Machniak: Jan Paweł II mówił językiem Ewangelii, językiem mistrza z Nazaretu

Jan Paweł II przybył na Okęcie i ucałował ziemię tak, jak całuje się matkę. To był gest miłości do ziemi, która go wydała, ale też do ludzi, którzy byli mu bliscy. Jan Paweł II mówił językiem Ewangelii, językiem mistrza z Nazaretu. Miał świadomość, że to język, który jest potrzebny. Te słowa: „Niech zstąpi Duch Twój i odnowi oblicze ziemi, tej ziemi” są jakże dzisiaj aktualne – powiedział w felietonie „Myśląc Ojczyzna” na antenie Radia Maryja ks. prof. Jan Machniak.

2 czerwca minęła 40. rocznica pierwszej pielgrzymki Jana Pawła II do Polski. Była to pielgrzymka oczekiwana, wytęskniona. Papież przybywał do swojej Ojczyzny jako Piotr naszych czasów dla rodaków, dla milionów Polaków zamkniętych w systemie komunizmu, który odgradzał człowieka od zewnętrznego świata, od wolności. Ojciec Święty przebywał w Polsce 8 dni. Odwiedził Warszawę, Gniezno, Częstochowę, Kraków, Kalwarię Zebrzydowską, Oświęcim i Nowy Targ. Odwiedzał najważniejsze miejsca, które stanowiły historyczną mapę naszej Ojczyzny. Warszawa – obecna stolica, pierwsza stolica Gniezno, duchowa stolica Polski Częstochowa, umiłowany Kraków i rodzinne Wadowice, Oświęcim, gdzie dokonała się straszna martyrologia narodów Europy w czasie II wojny światowej i Nowy Targ – górale tak bliscy sercu Jana Pawła II. Przybył na zaproszenie Episkopatu Polskim, który wyrażał wtedy wolę całego narodu. Pamiętajmy, że w tamtych czasach Polską rządzili komuniści. Na czele PZPR-u stał Edward Gierek, postępowy pierwszy sekretarz. Ale i on musiał liczyć się z opinią starszego brata w Moskwie i młodszych braci w Berlinie, Pradze i innych stolicach komunistycznych krajów. Było jasne, że wizyta papieża w kraju socjalistycznym będzie jakimś wyłomem, dlatego sekretarze PZPR odradzali Episkopatowi zapraszania go do swojej Ojczyzny.

Dzisiaj, z dokumentów IPN, wiemy, że były naciski ze strony starszego brata ze Wschodu, aby nie podejmować takiego wyzwania jak pobyt Ojca Świętego w Ojczyźnie, ale kruszejący już wtedy komunizm potrzebował impulsu z zewnątrz. Pierwszy sekretarz zdecydował się na to, aby podjąć takie wyzwanie. Naciskany przez Prymasa Tysiąclecia ks. kard. Stefana Wyszyńskiego podjął to wyzwanie. Przekonał Leonida Breżniewa, że taka pielgrzymka będzie dobra również dla komunizmu, nie wiedząc, jakie będą skutki tego wydarzenia.

Jan Paweł II przybył na Okęcie i ucałował ziemię tak, jak całuje się matkę. To był gest miłości do ziemi, która go wydała, ale też do ludzi, którzy byli mu bliscy. Jan Paweł II mówił językiem Ewangelii, językiem mistrza z Nazaretu. Miał świadomość, że to język, który jest potrzebny.

Te słowa: „Niech zstąpi Duch Twój i odnowi oblicze ziemi, tej ziemi” są jakże dzisiaj aktualne.

Cały felieton z cyklu „Myśląc Ojczyzna” ks. prof. Jana Machniaka można odsłuchać [tutaj]. 

RIRM

drukuj