
[TYLKO U NAS] K. Przeszowski: Będziemy zbierać podpisy aż do uniewinnienia prof. Ewy Budzyńskiej
Aż do całkowitego uniewinnienia pani profesor, bo tego domaga się ponad 35 tys. Polaków, będziemy kontynuować zbiórkę podpisów. Systematycznie będziemy je przekazywać władzom Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach. Każdy głos się liczy – powiedział w czwartkowych „Aktualnościach dnia” na antenie Radia Maryja wiceprezes zarządu Centrum Życia i Rodziny Kazimierz Przeszowski.
Prof. Ewa Budzyńska z Uniwersytetu Śląskiego padła ofiarą aktywistów LGBT za obronę rodziny i tradycji podczas swoich wykładów. Co więcej, uniwersytet wszczął postępowanie dyscyplinarne w tej sprawie. Rozprawa została odroczona do 13 marca. W obronę profesor wzięło Centrum Życia i Rodziny, które wystosowało petycję z głosami poparcia. Podpisało ją ponad 35 tys. osób [zobacz więcej].
– Prof. Ewa Budzyńska na skutek szykan, którymi została poddana przez władze Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach, w listopadzie złożyła wypowiedzenie. Z końcem lutego ustaje jej zatrudnienie. Pomimo tego, komisja dyscyplinarna zamierza kontynuować sprawę postępowania dyscyplinarnego. (…) Nie możemy zostawić sprawy, dlatego że czas działa na naszą niekorzyść. Komisja celowo odłożyła to posiedzenie, ponieważ teraz o sprawie zrobiło się bardzo głośno. To panią prof. uchroniło przed haniebną naganą dyscyplinarną 31 stycznia – wskazał Kazimierz Przeszowski.
Gość „Aktualności dnia” powiedział, że „wciąż można wyrazić swoją solidarność oraz wdzięczność wobec pani profesor po to, aby władze Uniwersytetu Śląskiego, komisja dyscyplinarna oraz oskarżyciel prof. Wojciech Popiołek wiedzieli, że nie zapomnieliśmy o pani Ewie Budzyńskiej”.
– Aż do całkowitego uniewinnienia pani profesor – bo tego domaga się ponad 35 tys. Polaków – będziemy kontynuować zbiórkę i będziemy systematycznie władzom uniwersytetu przekazywać wszystkie podpisy. Każdy głos się liczy – wskazał.
Kazimierz Przeszowski zaznaczył, że jednym z elementów apelu Centrum Życia i Rodziny jest „równe traktowanie członków społeczności akademickiej – wykładowców i studentów – niezależnie od reprezentowanych przez nich poglądów i przekonań.
– Osoby hołdujące liberalnemu światopoglądowi mogą zupełnie bezkarnie (podejmować działania – red.) uwłaczające wszelkim standardom i godzące w uczucie religijne, patriotyczne, rodzinne. W tym samym czasie knebluje się osoby, które z miłością i szacunkiem mówią o Kościele, Ojczyźnie, Bogu. Gdy cenzurze się nie poddają, dyscyplinarnie się je każe – powiedział gość „Aktualności dnia”.
Cała rozmowa z Kazimierzem Przeszowskim dostępna jest [tutaj].
radiomaryja.pl


