fot. twitter.com/KubaJot

[TYLKO U NAS] J. Jałowiczor: Na byciu zawodowym gejem można zaistnieć, ale nie zdobędzie się władzy

To jest dosyć zaskakująca strategia PO – skręt w lewo. To zaczęło się jeszcze, kiedy PO było u władzy. Platforma zajęła się wtedy tematem in-vitro. To wcale nie przyniosło jakiegoś zysku. Jestem przekonany, kiedy patrzę na polskie społeczeństwo, że do tej wojny kulturowej politycy dokładają, tzn. na byciu zawodowym gejem można zaistnieć, ale nie zdobędzie się władzy – powiedział w rozmowie z portalem Radia Maryja redaktor „Gościa Niedzielnego” Jakub Jałowiczor.

Zbliża się kampania wyborcza przed wyborami parlamentarnymi w kraju. Opozycja rozważa różne scenariusze. Z Koalicji Obywatelskiej najprawdopodobniej wycofa się PSL.

– Myślę, że gdyby PSL poszedł do wyborów osobno, miałby bardzo duży problem z przekroczeniem progu. Stawiałbym na to, że mu się nie uda. W związku z tym mam wrażenie, że PSL jest skazany na tę koalicję, niezależnie od tego, jak ta koalicja będzie wyglądać. Ewentualnie możliwy jest jakiś inny układ, ale trudno powiedzieć, jak wyborcy zareagowaliby na przykład na sojusz z Pawłem Kukizem. Możliwość wyboru jest więc dosyć ograniczona. Na pewno elektorat PSL jest w pewnym stopniu konserwatywny i nie oczekiwałbym tego, że PSL wystartuje w wyborach z tęczową flagą – wskazał Jakub Jałowiczor.

Wspólnie z PO najprawdopodobniej wystartuje Wiosna Roberta Biedronia. Wskazuje to na coraz bardziej wyraźny skręt PO w lewo, co po kolejnych porażkach wyborczych może być nieco zaskakujące.

– To jest dosyć zaskakująca strategia PO – skręt w lewo. To zaczęło się jeszcze, kiedy PO było u władzy. Platforma zajęła się wtedy tematem in-vitro. To wcale nie przyniosło jakiegoś zysku. Jestem przekonany, kiedy patrzę na polskie społeczeństwo, że do tej wojny kulturowej politycy dokładają, tzn. na byciu zawodowym gejem można zaistnieć, ale nie zdobędzie się władzy. Partia, która jest na tym etapie to PO. Nie jest jak Wiosna, która chce zaistnieć, ale myśli o zdobyciu władzy. Biorąc do ręki tęczowy sztandar, raczej się obciąża – podkreślił.

Walka o władzę odbywa się też aktualnie w Brukseli. Szefowie rządów unijnych państw debatują nad tym, kto powinien obsadzić kluczowe stanowiska. Kandydatem na przewodniczącego Komisji Europejskiej jest kojarzony z konfliktem z Polską Frans Timmermans.

– Mogę mieć nadzieję, że to się powiedzie i ta kandydatura zostanie zablokowana. Nie wiem, na ile lepsze są pozostałe kandydatury, bo wymienia się tu innych lewicowych polityków, którzy jednak nie są tak utożsamiani z konfliktem z Polską. Jego twarzą był Timmermans. To jest najgorszy z możliwych kandydatów. Jego zwycięstwo oznaczałoby, że kurs anty-środkowoeuropejski jest na fali – powiedział Jakub Jałowiczor.

Zdaniem redaktora „Gościa Niedzielnego”, dobrym kandydatem byłaby wicepremier Beata Szydło, ale jej szanse na zwycięstwo graniczyłyby z cudem.

– Co do szans – trudno powiedzieć. Na pewno nie jest łatwo na tak wysokim stanowisku obsadzić Polaka. Jeśli chodzi o to, czy to dobra kandydatka, to jak najbardziej. Nie kojarzyła się z konfliktami jako premier. Ktoś taki przydałby się w Brukseli, ale potrzeba byłoby cudu, żeby to się udało – dodał.

RIRM

drukuj