[TYLKO U NAS] J. Cieszyński: Nie powinniśmy zgadzać się na dobrowolność szczepień

Dobrowolność szczepień to coś, na co nie powinniśmy się zgadzać. Skuteczność szczepień nie budzi żadnych wątpliwości. Bardzo często wskazuje się, że niepożądanym skutkiem może być np. autyzm. Jest to oparte o wyniki zmanipulowanego badania, co do którego nieautentyczności każdy w środowisku naukowym ma 100 proc. pewności. Jest to gra na strachu rodziców – akcentował Janusz Cieszyński, wiceminister zdrowia, podczas sobotniego „Polskiego punktu widzenia” w TV Trwam.

Sejmowa Komisja Zdrowia oraz Polityki Społecznej i Rodziny będą dalej pracowały nad obywatelskim projektem, który wprowadza dobrowolność szczepień ochronnych. Dokument trafił do dalszych prac komisji. [czytaj więcej] W ocenie wiceministra zdrowia dobrowolność szczepień jest złym pomysłem.

– Dobrowolność szczepień to nie jest coś, co można uznać za przejaw obywatelskiej wolności. Są elementy zdrowia, gdzie każdy z nas decyduje sam za siebie, ale w przypadku szczepień jest dokładnie odwrotnie. Jeżeli wszczepialność spada poniżej progu 90 proc., to przestaje się robić sprawa indywidualna, ale sprawa wszystkich. Skuteczność szczepień wynika z tego, że są one powszechne i masowe. Ponadto, ta skuteczność nie budzi żadnych wątpliwości – zaznaczył Janusz Cieszyński.

Red. Robert Knap prowadzący „Polski punkt widzenia” zapytał gościa, czy człowiek powinien być zmuszany do przyjmowania szczepionek, które są przygotowane nieetycznie, czyli szczepionki zawierające ciała nienarodzonych dzieci.

– Trudno znaleźć choroby, w przypadku których jedyne dostępne szczepionki to są takie, które powstają w takich okolicznościach. Absolutnie nie jest intencją ministra zdrowia, aby zmuszać kogokolwiek do postępowania wbrew swoim poglądom i etyce. Kluczowa jest kwestia informacji. Rodzic powinien mieć pewność co do tego, skąd ta szczepionka pochodzi, jakie są prawdziwe, potwierdzone naukowymi badaniami skuteczności stosowania, jakie mogą być niepożądane skutki, a jakie nie mogą być. Bardzo często wskazuje się, że takim niepożądanym skutkiem może być np. autyzm. Jest to oparte o wyniki zmanipulowanego badania, co do którego nieautentyczności każdy w środowisku naukowym ma 100 proc. pewności. Jest to gra na strachu rodziców, gdyż bardzo często o siebie troszczymy się znacznie mniej niż o nasze dzieci – podkreślił wiceminister.

Polityk wskazał również, że wszelkie powikłania poszczepienne można zgłaszać na podstawie obowiązujących już przepisów.

– Jeżeli popatrzymy na projekt dobrowolnych szczepień, to widzimy, że jedyną nową rzeczą względem tego, co już można robić na gruncie polskich przepisów, to jest właśnie ta dobrowolność, czyli coś, na co nie powinniśmy się zgadzać. Jeżeli chodzi o zgłaszanie wszelkich powikłań poszczepiennych, to tutaj nie ma żadnych przeciwskazań ku temu. Każdy, kto jest w polskim systemie zdrowia ma prawo do leczenia. Nikt tu nie patrzy, czy pacjent jest u lekarza z powodu odczynu poszczepiennego czy jakiejkolwiek innej dolegliwości – oznajmił Janusz Cieszyński.

Gość TV Trwam odniósł się także do odpowiedzialności prawnej koncernów farmaceutycznych podczas ewentualnego wystąpienia powikłań poszczepiennych.

– W każdym przypadku, jeżeli wiemy o tym, że taka sytuacja miała miejsce z winy jakiegoś podmiotu, to są wypracowane od lat ścieżki sądowe do tego, by tej sprawiedliwości dochodzić. Tutaj nie ma żadnych wyjątkowych mechanizmów chroniących koncerny farmaceutyczne przed odpowiedzialnością wynikającą z wykorzystania szczepień – powiedział wiceminister zdrowia.

RIRM

drukuj