fot. Kamil Marek

Tatry: Turysta czekał w nocy na ratunek w jamie śnieżnej

Ratownicy TOPR sprowadzili do Zakopanego z Przełęczy Małołąckiej w Tatrach turystę, który w trudnych warunkach nie mógł odnaleźć właściwego szlaku. Czekał na ratunek w wykopanej przez siebie jamie śnieżnej – poinformował ratownik dyżurny TOPR.

Do centrali ratowników w Zakopanem w czwartek w godzinach wieczornych dotarło telefoniczne wezwanie od oczekującego pomocy samotnego turystę, który zgubił szlak podczas schodzenia z Czerwonych Wierchów. Mężczyzna błądząc we mgle w rejonie Przełęczy Małołąckiej, nie był w stanie odnaleźć szlaku. Dodatkowym utrudnieniem w poruszaniu się był ciężki śnieg oraz silny wiatr halny.

Początkowo ratownicy próbowali naprowadzić turystę na właściwy szlak za pomocą telefonu, ale ta próba się nie powiodła. Około godz. 20.00 na pomoc turyście wyruszyło w tamten rejon trzech ratowników TOPR. Udało im się odnaleźć poszkodowanego po godzinie 23.00. Znajdował się on na Przełęczy Małołąckiej, gdzie czekał na ratunek w wykopanej jamie śnieżnej.

Turysta został bezpiecznie sprowadzony do Zakopanego przed godz. 2.00 w nocy.

Ratownicy TOPR apelują o rozważne planowanie wycieczek i zaniechanie działalności w wyższych partiach Tatr. Na najbliższy weekend zapowiadany jest bowiem silny wiatr oraz opady śniegu.

PAP

drukuj