Tajlandia: Zawieszono zajęcia w setkach szkół na południu

W setkach szkół w prowincji Pattani na południu Tajlandii, gdzie od ośmiu lat trwa islamska rebelia, zawieszono we wtorek zajęcia. Nauczyciele, którzy często są atakowani przez separatystów, domagają się wprowadzenia dodatkowych środków bezpieczeństwa.

Od 2004 roku, gdy rebelianci chwycili za broń, życie straciło ponad 150 nauczycieli. Separatyści traktują ich jak symbol władz w Bangkoku oraz oskarżają ich o narzucanie kultury buddyjskiej mieszkańcom południa, z których większość to muzułmanie.

Jak informuje dziennik „Bangkok Post”, w poniedziałek zrzeszenie skupiające nauczycieli z południowych regionów postanowiło, że 332 szkoły w prowincji Pattani będą zamknięte aż do odwołania. W zeszły czwartek muzułmańscy bojownicy zastrzelili dyrektora szkoły w okręgu Nong Chik.

W ten sposób chcemy zaapelować do rządu premier Yingluck Shinawatry o lepszą ochronę. Nieustannie żyjemy w strachu – powiedział szef zrzeszenia nauczycieli Boonsom Srithongplai.

Zrzeszenie wysłało pisma do szkół w prowincjach Jala i Narathiwat, które również są dotknięte konfliktem.

W ostatnich miesiącach w trzech południowych prowincjach Tajlandii odnotowuje się coraz więcej ataków, zabójstw oraz zamachów bombowych. Aktom przemocy nie zapobiegło wysłanie tam 40 tys. dodatkowych policjantów i wprowadzenie stanu wyjątkowego.

Od stycznia 2004 roku ponad 5300 osób – zarówno buddystów jak i muzułmanów – zginęło w wyniku islamskiej rebelii w prowincjach Pattani, Jala i Narathiwat. Regiony te zostały przyłączone do Tajlandii na początku XX wieku, a muzułmanie stanowią ok. 80 procent mieszkańców tych obszarów.

Rebelianci twierdzą, że w zamieszkanej głównie przez buddystów Tajlandii Malajowie oraz muzułmanie są dyskryminowani. Domagają się utworzenia państwa islamskiego, w którego skład wchodziłyby trzy prowincje.

PAP

drukuj