Szefowa KE chce przyspieszyć tempo wdrażania Zielonego Ładu
Unijny Zielony Ład uderza w polską gospodarkę i prowadzi do zwolnień tysięcy pracowników. W czasie, gdy na ulice miast wychodzą kolejni zrozpaczeni pracownicy, szefowa Komisji Europejskiej zwiększa nacisk na zieloną transformację.
Tysiące Polaków obawia się o swoją przyszłość. W tym tygodniu w Warszawie protestowali pracownicy PKP Cargo, Poczty Polskiej i Beko. W najbliższym czasie mają stracić pracę.
– Najgorsze jest to, że pracodawcy pozwalają sobie zwolnić osoby uprzywilejowane, czyli tuż przed emeryturą, a tym bardziej kobiety, które są w ciąży – powiedziała jedna z protestujących.
Powody to zła sytuacja firm i nierentowność, ale winę ponosi też Unia Europejska, forsującą politykę klimatyczną.
– „Solidarność” przygotowała raport ekspertów, z którego jasno wynika, że Zielony Ład doprowadzi do likwidacji tysięcy miejsc pracy w naszym kraju – mówił Piotr Duda, przewodniczący NSZZ „Solidarność”.
Powód to rosnące ceny energii elektrycznej, podbijane przez system handlu uprawnieniami do emisji gazów cieplarnianych – tzw. ETS. „Solidarność” chce zatrzymać szkodliwe procesy.
– Jak jeszcze się nie podpisaliście się na wniosku o referendum, podpiszcie. Nam jest potrzebna debata w Sejmie – oznajmił Piotr Duda.
Unijną politykę klimatyczną narzuca Komisja Europejska. Polska zobowiązała się wygasić ostatnią kopalnię węgla w 2049 roku. Jednak Ministerstwo Klimatu i Środowiska może zburzyć te plany. Zielony Ład uderza w polskie kopalnie i elektrownie. Kopalnia „Bogdanka” sprzedaje mniej węgla i notuje spadek zysków. Ubiegły rok zakończył się zyskiem 700 mln zł.
– W tym roku zarząd podjął decyzję o odpisie aktualizacyjnym. Kopalnia „Bogdanka” ma ponad 40 mln zysku za pierwsze półrocze – wskazał Mariusz Romańczuk, przewodniczący Komisji Międzyzakładowej NSZZ „Solidarność” Lubelski Węgiel „Bogdanka”.
Wiele wskazuje na to, że spółka w kolejnych latach znacznie mocniej odczuje skutki polityki unijnej. Istnienie „Bogdanki” i los pracowników zależą od polityki energetycznej rządu – wskazał radny Sejmiku Województwa Lubelskiego, Michał Mulawa. Sejmik przyjął specjalną uchwałę.
– Zielony Ład szkodzi Polsce, szkodzi polskiej gospodarce. Apelujemy do polskiego rządu, aby wziął pod uwagę sytuację „Bogdanki”, to kilka tysięcy miejsc pracy – akcentował Michał Mulawa.
W czwartek na ulice Rybnika wyszli pracownicy Elektrowni Rybnik, zatrudniającej pół tysiąca osób. Zgodnie z umową społeczną zakład miał działać do końca 2030 roku, ale spółka PGE przyspiesza jego zamknięcie. Energia wytwarzana ma być tylko do końca przyszłego roku, a ciepło do połowy 2026 roku. Zamknięcie elektrowni będzie tragedią dla mieszkańców – pracowników z całego regionu.
– Dalsze tysiące są związane jako serwisanci, kooperanci, dostawcy. Kopalnie węgla kamiennego mają być teoretycznie zamykane do końca 2049 roku, a będą znacznie szybciej – zwrócił uwagę Roman Fritz, poseł Konfederacji.
Politykę klimatyczną forsuje Niemka, Ursula von der Leyen, która ponownie zajęła fotel szefowej Komisji Europejskiej. Polityk nie zmniejsza tempa zmian.
– Nasze 90 proc. celu na rok 2040 wpiszemy do europejskiego prawa klimatycznego – podkreśliła Ursula von der Leyen.
Sprawy polityki klimatycznej mają zostać powierzone politykom z Europy Zachodniej. Teka komisarza ds. klimatu przypadnie Holendrowi. Za czystą i konkurencyjną transformację odpowiadać będzie Hiszpanka, a za energetykę Duńczyk. Skład nowej KE ma gwarantować kontynuację działań w ramach polityki klimatycznej.
– Pani przewodnicząca poukładała KE w moim odczuciu w taki sposób, żeby przede wszystkim wyjść naprzeciw oczekiwaniom największych państw, tzn. w pierwszej kolejności Niemiec – ocenił dr Andrzej Skiba, politolog z Uniwersytetu Gdańskiego.
Według prof. Roberta Alberskiego sytuacja firm nie jest dla Komisji powodem do rezygnacji z Zielonego Ładu.
– Jest to obszar, przy tym składzie personalnym, którego – wygląda na to – KE raczej nie odpuści – stwierdził prof. Robert Alberski.
Unijna polityka ma zniewolić gospodarki państw Europy Wschodniej.
– Doprowadzi do tego, że będziemy uzależnieni od innych dużych mocarstw w zakresie bezpieczeństwa energetycznego – mówił prof. Marcin Szewczak, prawnik.
Ratunkiem dla polskiej gospodarki mają być elektrownie atomowe. Budowa pierwszej z nich wymaga zgody Komisji Europejskiej. W tej sprawie Polska złożyła w Brukseli wniosek o notyfikację pomocy publicznej.
TV Trwam News



