Szantaż Rosji ws. porozumienia zbożowego
Porozumienie zbożowe zawarte przez Organizację Narodów Zjednoczonych, Turcję, Rosję i Ukrainę wygaśnie 17 lipca. Trwają negocjacje o przedłużenie umowy, w których Kreml stawia twarde warunki. Brak przedłużenia porozumienia będzie skutkował kryzysem zbożowym w wielu krajach na świecie. Sytuacja odbije się też na polskim rynku rolno-spożywczym.
Porozumienie zbożowe – wygasające w najbliższy poniedziałek – uspokoiło w zeszłym roku globalne rynki zbóż i żywności. Jednak sytuacja może się zmienić, ponieważ utrzymanie wywozu ziarna z Ukrainy po 17 lipca Kreml uzależnia od zrobienia wyłomu w sankcjach. Władimir Putin chce odzyskać dostęp do systemu płatności międzynarodowych SWIFT.
– Niech Zachód spełni tę obietnicę, a my natychmiast ponownie przedłużymy umowę – podkreślił Władimir Putin, prezydent Rosji.
Szantaż Kremla zdaje się skutkować, ponieważ Organizacja Narodów Zjednoczonych może być skłonna do poparcia pomysłu zrobienia furtki w blokadzie SWIFT. António Guterres, sekretarz generalny ONZ, wysłał list do Putina o następującej treści:
„Celem jest usunięcie przeszkód wpływających na transakcje finansowe za pośrednictwem Rosyjskiego Banku Rolnego, co jest głównym niepokojem Federacji Rosyjskiej, a jednocześnie umożliwienie dalszego przepływu ukraińskiego zboża przez Morze Czarne” – czytamy.
Jednak zrobienie wyjątku dla jednego z rosyjskich banków w systemie SWIFT może pogrzebać ciężko wypracowane unijne sankcje. W negocjacjach uczestniczy również Ankara, która zręcznie manewruje pomiędzy stronami porozumienia i dostaje to, co chce. Turcja, jako pośrednik w transferowaniu zboża sporo zarobiła m.in. na handlu mąką odkupioną za pół ceny z ukraińskiego ziarna.
Prezydent Turcji zdaje sobie sprawę, że może też wywierać presję na Rosję i niejako stawia Władimira Putina przed faktem dokonanym.
– Zgadzam się z prezydentem Władimirem Putinem, że umowa zezwalająca na eksport ukraińskiego zboża przez Morze Czarne powinna zostać przedłużona – oznajmił Recep Erdoğan.
Prezydent Turcji wie, że na liście odbiorców ukraińskiego zboża są kraje, na których zależy Rosji. Ale krótka odpowiedź rzecznika Kremla Dmitrija Pieskowa pokazuje, że Rosjanie nie odpuszczą swoich żądań.
„Nie było żadnych oświadczeń w tej sprawie ze strony rosyjskiej” – podał rzecznik Rosji.
Dzięki umowie zbożowej ponad 30 mln ton zboża i artykułów spożywczych zostało wyeksportowanych z Ukrainy. Żywność trafia do najbardziej potrzebujących krajów, takich jak: Afganistan, Etiopia, Kenia, Somalia i Jemen.
Na Ukrainie rozpoczęły się już żniwa. Nic więc dziwnego, że prezydent Wołodymyr Zełenski ostrzega przed tym, czym może skutkować nieprzedłużenie umowy zbożowej.
– Niedobór towarów spożywczych doprowadzi do wzrostu cen i chaosu politycznego, którego skutkiem może być upadek wielu rządów i obalenie wielu polityków – ocenił prezydent Ukrainy.
Rozwojowi sytuacji powinni przyglądać się polscy rządzący, ponieważ blokada Morza Czarnego może oznaczać kolejny kryzys zbożowy w naszym kraju – zauważył poseł Konfederacji, Michał Urbaniak.
– Mam nadzieję, że towary z Ukrainy dalej będą wyjeżdżać przez porty w Odessie, bo wtedy nie będzie takiej presji, żeby Polska wpuszczała towary z Ukrainy – powiedział Michał Urbaniak.
Mowa o olbrzymich wolumenach zbóż ze wschodu Ukrainy, które są w rękach zachodnich agroholdingów. Sytuacja może się pogorszyć, gdyż Kijów miał dostać gwarancję od Komisji Europejskiej, że obowiązujące embargo do 15 września na cztery rodzaje zbóż – zostanie zniesione. „To wywieranie presji czysto politycznej” – podkreślił wiceminister rolnictwa Krzysztof Ciecióra.
– Jest to wrzutka w naszą kampanię wyborczą, w sytuację po żniwach w Polsce – próba wywołania trudnej sytuacji na wsi. Zabiegamy o to, żeby ten zakaz przedłużyć – mówił wiceminister rolnictwa.
Pomagamy walczącej Ukrainie w każdy możliwy sposób, ale nie możemy zapominać o polskich interesach – zwrócił uwagę Jan Krzysztof Ardanowski, przewodniczący Rady ds. Rolnictwa i Obszarów Wiejskich przy Prezydencie RP.
– To, z czym mamy do czynienia od ponad roku, to może być tylko przedsmak tego, co czeka nas w o wiele większej skali po 15 września. Tu są potrzebne twarde rozmowy z Ukrainą – ocenił Jan Krzysztof Ardanowski.
Do krajów przyfrontowych do 15 września obowiązuje wyłącznie tranzyt czterech produktów rolnych z Ukrainy: pszenicy, kukurydzy, rzepaku i nasion słonecznika.
TV Trwam News



