Światowy Dzień Chorych na Atopowe Zapalenie Skóry
Nieustanny świąd i ból skóry podrapanej do krwi, nieprzespane noce, hejt ze strony rówieśników, depresja i samoizolacja oraz brak efektów leczenia – to codzienność dzieci i młodzieży cierpiących na Atopowe Zapalenie Skóry.
Przypadający dziś Światowy Dzień Chorych na Atopowe Zapalenie Skóry to okazja do przypomnienia, że młodzi pacjenci z AZS wciąż czekają na nowoczesne terapie.
Atopowe zapalenie skóry to przewlekłe schorzenie, mające przyczyny genetyczne i środowiskowe. Objawia się silnym świądem skóry, która jest wysuszona, pęka i łuszczy się. Jej drapanie prowadzi do powstawania ran i zmian zapalnych. Choroba dotyka od 10 do 30 proc. dzieci i do 5 proc. dorosłych.
W Polsce AZS jest leczone zgodnie z europejskimi standardami – mówi prof. Irena Walecka z Centralnego Szpitala Klinicznego MSWiA w Warszawie.
– Aktualne wytyczne europejskie, aktualne wytyczne Polskiego Towarzystwa Dermatologicznego są praktycznie identyczne. Tutaj nie ma różnicy. Rekomendacje są takie same. W terapii podstawowej u pacjentów z najlżejszą postacią to jest terapia emolientowa, unikanie klinicznie istotnych alergenów i to jest oczywiście edukacja, żeby właśnie pacjent wiedział co mu przeszkadza, co mu grozi, że nie powinien przebywać w dymie papierosowym, że kobieta w ciąży nie powinna palić papierosów. To są takie dość proste rzeczy, ale tak naprawdę edukacja jest bezwzględnie potrzebna – mówi prof. Irena Walecka.
Atopowe zapalenie skóry jest leczone coraz bardziej nowoczesnymi lekami, w tym biologicznymi. Refundacja i dostępność nowej terapii biologicznej dla dzieci i młodzieży chorującej na AZS mogłyby znacznie poprawić ich sytuację.
RIRM



