fot. pixabay.com

Spadek przeładunków w polskich portach

Rozbieżne sygnały o sytuacji w polskich portach. Resort infrastruktury uznaje ubiegłoroczne wyniki za rekordowe. Opozycja alarmuje, że przeładunki spadły.

Dane, jakie przedstawił resort infrastruktury, dotyczą m.in. wyników finansowych. Ministerstwo Infrastruktury mówi o rosnącym zysku, w największych portach wzrost oszacowano na 26 procent. Wiceminister Arkadiusz Marchewka, który zajmuje się gospodarką morską, uzupełnia te dane o liczbę przeładowanych kontenerów; to ponad 3 miliony.

Rok 2024 był rokiem odbicia i rekordowych przeładunków – oświadczył Arkadiusz Marchewka, wiceminister infrastruktury.

Polityk Platformy mówi, że w latach 2022-2023 obserwowaliśmy spadek przeładunku kontenerów w portach. Tu jednak zastrzeżenia zgłasza opozycja, która pokazuje inne dane; ilościowe, obrazujące skalę przeładunków w tonach. Były minister gospodarki morskiej, Marek Gróbarczyk, mówi, że do roku 2023 przeładunki rosły.

Ten wzrost był imponujący. Doszliśmy prawie do 146 mln ton, by w zeszłym roku o 20 ton zmniejszyły się przeładunki w portach – zaznaczył Marek Gróbarczyk.

Według wykresu, jaki zaprezentowali politycy opozycji, w 2024 r. w polskich portach przeładowano ponad 125 mln ton towarów. Andrzej Adamczyk, który kierował w przeszłości resortem infrastruktury, uznał ten wynik za porażkę. Liczył na więcej.

Na wielkość nie 125 mln, ale proporcjonalnie na wielkość ok. 160 mln ton – powiedział Andrzej Adamczyk, poseł PiS, były minister infrastruktury.

Politycy opozycji alarmują, że polskie porty mogą tracić przeładunki m.in. względem portów niemieckich. Resort infrastruktury przekonuje, że w budżecie zaplanował 2 mld zł na gospodarkę morską i będzie m.in. budował głębokowodny terminal kontenerowy w Świnoujściu oraz terminal zbożowy w Gdańsku.

TV Trwam News

drukuj