Sikorski wygłupił się z notą

Z ks. prof. dr. hab. Józefem Krukowskim z Katolickiego Uniwersytetu
Lubelskiego im. Jana Pawła II, specjalistą w dziedzinie prawa kanonicznego,
wyznaniowego i stosunków państwo – Kościół, rozmawia Piotr Falkowski

Minister spraw zagranicznych interweniuje w Watykanie w sprawie wypowiedzi o.
Tadeusza Rydzyka w Parlamencie Europejskim. Mówi, że zakony podlegają Rzymowi…

– Nigdy nie słyszałem, żeby po wypowiedzi jakiegoś duchownego następowała
interwencja dyplomatyczna. Te stwierdzenia o podleganiu zakonów Rzymowi to jakaś
żonglerka słowna pana ministra. Każdy katolik podlega Stolicy Apostolskiej z
punktu widzenia zasad prawa kanonicznego w sprawach duchowych. Nawet minister,
jeśli jest katolikiem. Papież oczywiście poprzez całą hierarchię ma jurysdykcję
w sprawach kościelnych nad wszystkimi duchownymi i zakonnikami katolickimi. Ale
dyrektor Radia Maryja w Brukseli nie wypowiadał się w sprawie związanej
bezpośrednio z podleganiem Stolicy Apostolskiej, lecz jako obywatel
Rzeczypospolitej Polskiej. Co innego, gdyby nuncjusz wypowiedział się w jakiejś
sprawie i polski rząd byłby z tego niezadowolony, to mógłby interweniować, albo
przedstawiciel Stolicy Świętej w jakiejś organizacji międzynarodowej. Gdyby z
kolei o. Tadeusz Rydzyk naruszył przepisy prawa kanonicznego, to byłaby to
sprawa jego przełożonych, a nie ministra. Ale żadnych przepisów kościelnych nie
naruszył. Prawo kanoniczne nie ma tu żadnego zastosowania.

O co może zatem chodzić ministrowi Sikorskiemu?
– Nie rozumiem, do czego dąży pan minister. Obywatel Polski ma prawo być
traktowany w Unii Europejskiej tak samo, niezależnie od tego, czy jest
zakonnikiem, kapłanem czy świeckim. Ma też takie same prawa do prowadzenia
działalności gospodarczej. Konstytucja ani prawo Unii Europejskiej nie
ograniczają człowieka w prawach z tego tytułu, że jest osobą duchowną czy
konsekrowaną. Każdy obywatel Polski jest też obywatelem Unii Europejskiej. Jest
to superpaństwo, ale także nasza Wspólnota i tam jesteśmy "u siebie", chyba że
nasza przynależność na równych prawach jest tylko pozorowana. Jak może pan
minister mówić, że nie wolno wypowiadać się na tematy polskie w UE? Innym wolno,
a nam nie? I zakonnikowi nie wolno? To, co zrobił pan minister, to jest
dyskryminacja i naruszenie praw obywatela o. Tadeusza Rydzyka. Dyrektor Radia
Maryja ma takie samo prawo wypowiadania się w UE jak minister.

Można odnieść wrażenie, że jako zakonnik jest inaczej traktowany niż świecki
albo niekatolik.

– Pan minister kontynuuje politykę Lenina, który w pierwszych latach po
rewolucji październikowej wprowadził zasadę, że nie mają praw politycznych
członkowie rodziny carskiej, kupcy i duchowni wszelkich wyznań. To byłoby
przedłużenie tej tradycji bolszewickiej, że zakazuje się wypowiadać duchownym
publicznie na temat ich praw. To jest dyskryminacja obywateli ze względu na ich
przynależność do stanu duchownego. Słyszałem niedawno wypowiedź pewnej posłanki,
że duchownym nie wolno mówić na tematy związane z polską gospodarką. To jest
czysta kontynuacja tamtych komunistycznych czasów, tylko z punktu widzenia
trochę innej ideologii. Chcą, żeby religia była sprawą prywatną, a duchownym
zamknąć usta, żeby nie zabierali głosu w sprawach sprawiedliwości. A prawo
kanoniczne i powołanie zobowiązuje kapłanów, żeby o niej mówili. Do partii
politycznych nie należą, ale wypowiadać się mają obowiązek. To, co robi rząd w
sprawie o. Tadeusza Rydzyka, to przykład naruszania elementarnych zasad
sprawiedliwości. Zamiast dać mu nagrodę za to wszystko, co robi w okresie
kryzysu, próbuje zaradzić w skomplikowanych sprawach energetycznych, jeszcze go
prześladują.

Dziękuję za rozmowę.

drukuj