fot. PAP/Paweł Supernak

Sejm zajmuje się wnioskiem PO o wotum nieufności dla ministra M. Błaszczaka

Sejm zajmuje się wnioskiem Platformy Obywatelskiej o wotum nieufności dla szefa MSWiA Mariusza Błaszczaka. Wczoraj dokument negatywnie zaopiniowała sejmowa Komisja Spraw Wewnętrznych i Administracji.

Platforma Obywatelska złożyła wniosek o wotum nieufności wobec szefa MSWiA na początku czerwca. Największa partia opozycyjna formułuje wobec ministra szereg zarzutów. Jednym z nich jest rzekome upolitycznienie służb mundurowych.

– To jest wniosek, który przeciwdziała rozrostowi tej „politycznej ośmiornicy”, która zagarnęła wszystkie stanowiska funkcyjne w Komendzie Głównej Policji. Ośmiornicy, która mackami oplotła komendy wojewódzkie, komendy miejskie, komendy powiatowe, a nawet komisariaty – mówił Krzysztof Brejza, poseł PO.

Platforma do celów politycznych próbuje wykorzystać tragiczną śmierć Igora Stachowiaka na wrocławskim komisariacie.

– Dziś ta polityka personalna Mariusza Błaszczaka przynosi swoje tragiczne skutki. Pokazuje to sprawa Igora Stachowiaka i fakt, że policja przez rok nie była w stanie wyciągnąć wniosków z jego śmierci, policja nie była w stanie wyjaśnić okoliczności śmierci na komisariacie we Wrocławiu. Co więcej, wszystko wskazuje na to, iż dochodziło do prób zatuszowania tej bulwersującej sprawy – wskazał Marek Wójcik, poseł PO.

 Minister spraw wewnętrznych i administracji odpiera wszystkie zarzuty. Jak podkreśla, to co wydarzyło się we Wrocławiu, nie powinno mieć miejsca, ale takich przypadków było też wiele za czasów PO-PSL.

– Żaden z moich poprzedników nie stanął przed Sejmem, nie wyjaśnił sprawy, która była podobna do sprawy wrocławskiej. Żaden tego nie zrobił, a dziś domagają się wyciągania konsekwencji. Mówię o tym, żeby pokazać ich hipokryzję, żeby pokazać, jakim kłamstwem, jakimi manipulacjami się posługują – podkreślił Mariusz Błaszczak, minister spraw wewnętrznych i administracji.

 W czasie kiedy rządziła koalicja PO-PSL, w latach 2012-2015 na komisariatach policji zginęły aż 42 osoby.

 – Za czasów rządów w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych i Administracji Pana przewodniczącego Schetyny zginęło 5 osób, czyli 5 razy powinien się podać do dymisji. Poza tym, przypomnijcie sobie Smoleńsk – kto się podał do dymisji za Smoleńsk? – podkreślał Jarosław Kaczyński, prezes Prawa i Sprawiedliwości.

Po tragicznych wydarzeniach we Wrocławiu konsekwencje zostały wyciągnięte w stosunku do dolnośląskiego komendanta wojewódzkiego policji. Za brak nadzoru został zdymisjonowany. Minister Mariusz Błaszczak odpierając zarzuty totalnej opozycji wymienia także swoje sukcesy.

 – Odkąd jestem ministrem, powstał program modernizacji służb mundurowych. To jest w sumie ponad 9 mld zł w ciągu 4 lat na rzecz Policji, Straży Granicznej, Straży Pożarnej, Biura Ochrony Rządu. To są pieniądze, które zostaną i są już wydawane na nowoczesny sprzęt, na infrastrukturę oraz na podwyżki wynagrodzeń dla funkcjonariuszy. Funkcjonariusze muszą być godnie wynagradzani, żeby mogli strzec bezpieczeństwa Polski i Polaków – akcentował szef resortu.

 Chęć odwołania ministra Mariusza Błaszczaka należy łączyć z wcześniejszą próbą odwołania ministra obrony narodowej Antoniego Macierewicza, czy też nawoływaniem przez opozycję do likwidacji CBA – zwraca uwagę politolog dr Aleksander Kozicki.

– Opozycja dąży do ustabilizowania sytuacji w tzw. resortach siłowych i służbach, czyli ugruntowania sytuacji, która istniała za rządów PO. Do niedopuszczenia zmian w MSW, MON oraz zlikwidowania CBA, które swoją działalnością zagraża tym, którzy pasażują i pasożytowali na państwie polskim – tłumaczył politolog dr Aleksander Kozicki.

Politycy Prawa i Sprawiedliwości podkreślają, że wniosek opozycji ws. odwołania ministra Mariusza Błaszczaka nie ma najmniejszych szans na powodzenie. O polityce kadrowej w rządzie decyduje bowiem premier, a nie opozycja.

TV Trwam News/RIRM

drukuj