Sędzia Z. Drożdżejko o działaniach PKW: Kiedy ustawa wyłącza możliwość podejmowania decyzji w drodze uznania, a ktoś sobie uzurpuje to prawo, to wchodzimy w anarchię
Kiedy ustawa wyłącza możliwość podejmowania decyzji w drodze uznania, a ktoś sobie uzurpuje to prawo, to wchodzimy w anarchię. To, co się dzieje obecnie, rzeczywiście jest – w szczególności w obrębie wymiaru sprawiedliwości – wielką tragedią dla Polski, ponieważ organy powinny współpracować, współdziałać, bo dobro państwa i państwo prawa polega na tym, że każda instytucja państwa uznaje inną instytucję państwa. Jeżeli tego nie ma, to państwo przestaje funkcjonować jako państwo prawa – mówił we wtorkowych „Aktualnościach dnia” na antenie Radia Maryja sędzia Zygmunt Drożdżejko z Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Sędziów „Sędziowie RP”, komentując nieuznawanie orzeczeń Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych Sądu Najwyższego przez Państwową Komisję Wyborczą.
Nie ustaje spór wokół odebrania subwencji Prawu i Sprawiedliwości przez Państwową Komisję Wyborczą. Znów uwidacznia się chaos prawny, gdyż jedna instytucja państwowa (PKW) kwestionuje postanowienia innej instytucji (Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych Sądu Najwyższego). Komitet Wyborczy PiS nie zgodził się z decyzją PKW o odebraniu partii subwencji i zaskarżył to postanowienie do Sądu Najwyższego.
– Doszło do dosyć dziwnej rzeczy, mianowicie – jak wiemy – Izba Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych uznała za zasadną skargę Komitetu Wyborczego. Państwowa Komisja Wyborcza uznała, że ona tego sprawozdania nie przyjmie. Jest to oczywiście wbrew wszelkim przepisom, ponieważ Państwowa Komisja Wyborcza nie ma uprawnienia do weryfikowania czy też kontroli orzeczeń sądowych. Oczywiście Państwowa Komisja Wyborcza uważa, że to jest niewłaściwa izba, niewłaściwie obsadzona, w związku z czym ona jej nie uznaje. Należy jednak podkreślić, że Państwowa Komisja Wyborcza nie jest organem sądowym, uprawnionym do jakiejś szeroko pojętej decyzji uznaniowej – zwrócił uwagę sędzia Zygmunt Drożdżejko.
Zgodnie z obowiązującymi przepisami PKW ma obowiązek niezwłocznie przyjmować orzeczenia Sądu Najwyższego. Prawo nie przewiduje żadnej uznaniowości w działaniu tego organu.
– W przypadku kiedy ustawa wyłącza możliwość podejmowania decyzji w drodze uznania, (…) a ktoś sobie uzurpuje to prawo, to wchodzimy w anarchię. To, co się dzieje obecnie, rzeczywiście jest – w szczególności w obrębie wymiaru sprawiedliwości – wielką tragedią dla Polski, ponieważ organy (…) powinny współpracować, współdziałać (nawet jeżeli inna instytucja jest obsadzona przez osoby, których my nie chcemy), bo dobro państwa i państwo prawa polega na tym, że każda instytucja państwa uznaje inną instytucję państwa. Jeżeli tego nie ma, to państwo przestaje funkcjonować jako państwo prawa – podkreślił gość „Aktualności dnia”.
Grozi nam m.in. to, że przyszłoroczne wybory prezydenckie mogą się nie odbyć. Na możliwość zaistnienia takiego ryzyka wskazuje fakt, że przewodniczący PKW, sędzia Sylwester Marciniak, ocenił, że odroczenie obrad do czasu uregulowania statusu Sądu Najwyższego zagraża organizacji wyborów. Zajmie się nimi ustawowo komisja.
– W mojej ocenie jest to realne niebezpieczeństwo, mianowicie wszystkie odwołania od decyzji Państwowej Komisji Wyborczej [przesyłane są – radiomaryja.pl] do Sądu Najwyższego, do Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych. W związku z tym (…) nie będzie możliwości funkcjonowania, jeżeli Państwowa Komisja Wyborcza w dalszym ciągu nie będzie uznawać (orzeczeń SN – radiomaryja.pl). Proszę pamiętać, że np. jedną z kompetencji (PKW – radiomaryja.pl) jest wydawanie wytycznych, które wiążą komisarzy wyborczych, ale te wytyczne podlegają zaskarżeniu do Sądu Najwyższego. Proszę sobie teraz wyobrazić, że Sąd Najwyższy uchyla te wytyczne. Co wtedy funkcjonuje? Wtedy wytyczne są wiążące, czy nie? Te wytyczne mogą wpłynąć na wynik wyborów – na przykład na sposób liczenia głosów czy cokolwiek. Wtedy możemy doprowadzić do sytuacji, w której nie będziemy mieli wolnych i uczciwych wyborów. Zagrożenie jest tutaj naprawdę bardzo duże – zaznaczył sędzia.
Całość rozmowy z sędzią Zygmuntem Drożdżejką jest dostępna [tutaj].
radiomaryja.pl



