fot. caritas.pl

Rządowa pomoc jest niewystarczająca – twierdzą powodzianie

Rząd dużo mówi o pomocy dla poszkodowanych w wyniku powodzi. Ci wciąż oczekują konkretów. By wypłacić środki, skala szkód jest szacowana procentowo i w związku z tym pojawiają się kolejne problemy, bo komisja nie sprawdza m.in., w jakim stanie są np. fundamenty budynków. Koszty wykonania ekspertyzy przenoszone są na poszkodowanych.

Pan Mariusz mieszkał z 74-letnią mamą w lokalu komunalnym. Woda zniszczyła ich mieszkanie. Poszkodowani nie wiedzą, co się teraz z nimi stanie.

– Na chwilę obecną pomocy od rządu nie mam, dzisiaj mi dopiero przyznali lokal zastępczy – powiedział pan Mariusz.

Hostel to rozwiązanie tymczasowe, a problemy pana Mariusza narastają. Woda doszczętnie zniszczyła jego sprzęt komputerowy, odbierając źródło dochodu.

– To było moje jedyne źródło zarobkowania na chwilę obecną – wskazał mężczyzna.

Na pomoc rządu liczą ci, którzy chcą jak najszybciej rozpocząć odbudowę zniszczonych domów. Wśród nich jest pan Arkadiusz. Straty w jego niemal doszczętnie zniszczonym domu oszacowano na zaledwie 60 tysięcy złotych.

– Stwierdzono, że budynek jest w 30 proc. uszkodzony, z tym że trzeba zrobić swoją ekspertyzę fundamentów, bo nie wiadomo, czy budynek się nie zapada – mówił pan Arkadiusz.

Jednak według rządu pomoc przekazywana powodzianom jest „konkretna”.

– Ta pomoc (…) już dzisiaj się dzieje w bardzo konkretnych transzach – oznajmił poseł Mirosław Suchoń z Polski 2050.

– Niestety rządzący przyjęli doktrynę Rostowskiego (jak widać nadal ona obowiązuje): „Pieniędzy nie ma i nie będzie” – stwierdził poseł Ireneusz Zyska z Prawa i Sprawiedliwości.

Skalę tej rzekomo konkretnej pomocy rządowej od początku obserwuje pan Kamil – wolontariusz, który pomaga osobom dotkniętym powodzią.

– Jakieś pogłoski poszły, że rzeczywiście zapomogi mają być jakieś na 200 tys. złotych. Nikt tych pieniędzy nie widział i nikt tych pieniędzy nie zobaczy – powiedział pan Kamil.

Oczekiwania są ogromne, bo ci, którym woda odebrała dorobek życia, nie chcą politycznych przepychanek czy licytacji. Jedyne, czego potrzebują powodzianie, to wsparcie na odbudowę swoich domów, remont i zakup tego, co teraz najpilniejsze.

TV Trwam News

drukuj