fot.PAP

Rząd zmienia becikowe

Sejm rozpoczął pracę nad rządowym projektem zmiany ustawy o świadczeniach rodzinnych dotyczącym wprowadzenia nowych zasad wypłaty becikowego. Przepisy ograniczą krąg osób, które będą mogły wystąpić o otrzymanie tysiączłotowej pomocy z tytułu urodzenia dziecka.

Projekt nowelizacji ustawy o świadczeniach rodzinnych trafił do sejmowej Komisji Polityki Społecznej i Rodziny. Według rządowej koncepcji z becikowego nie mogłyby już korzystać od przyszłego roku rodziny z wyższymi zarobkami – w których dochód na członka rodziny przekracza 1922 złote. Wysokość kryterium dochodowego uprawniającego do otrzymania becikowego ma być weryfikowana co 3 lata. Po zmianie przepisów ubiegający się o becikowe będą musieli udokumentować osiągane dochody.
Na internetowej stronie kancelarii premiera znajdziemy informację, że zaproponowane zmiany służą „realizacji zasady sprawiedliwości i solidarności społecznej”, a propozycja ograniczenia becikowego to realizacja zapowiedzi dokonanej w tej kwestii przez premiera Donalda Tuska w exposé. Z uzasadnienia do projektu ustawy możemy się dowiedzieć, iż na tym dążeniu rządu do realizacji zasad sprawiedliwości społecznej budżet państwa tylko w 2013 roku „zaoszczędzi” 39 milionów złotych. A becikowe nie będzie się należeć w odniesieniu do 10 proc. urodzonych dzieci. Rząd argumentuje ograniczenie uprawnień do becikowego tym, że chce, by dodatkową pomoc od państwa uzyskiwały rodziny najbardziej potrzebujące. Jednakże w uzasadnieniu ustawy znalazł się także argument o trudnej sytuacji „w kontekście problemów finansowych w kraju i w Europie”. Na polityce prorodzinnej nie chce natomiast oszczędzać opozycja. SLD proponuje zwiększenie kwoty becikowego z 1000 do 1500 złotych. A pakiet ustaw dotyczących pomocy rodzinie – nad którymi pracę równolegle rozpoczęła komisja polityki społecznej – przygotowało Prawo i Sprawiedliwość. W jego skład wchodzi koncepcja świadczenia z tytułu wychowania dziecka. – Nasz projekt dotyczący świadczenia rodzinnego polega na tym, aby na każde dziecko do 18. roku życia przyznać dodatek specjalny w kwocie 600 złotych. Warunkiem przyznania tego dodatku jest spełnienie kryterium dochodowego, które określiliśmy na granicę 1008 zł – to jest podwójna wartość obecnego kryterium 504 zł – wyjaśniał wiceprzewodniczący komisji polityki społecznej Stanisław Szwed (PiS). Posłowie PiS szacują, że na wypłatę dodatków potrzeba będzie około 2,5 miliarda złotych. Prawo i Sprawiedliwość proponuje także zmianę zasad waloryzacji progów uprawniających do otrzymania świadczenia rodzinnego. Elżbieta Rafalska (PiS) wyjaśniała, że próg ten powinien być powiązany z płacą minimalną i wynosić 50 proc. najniższego wynagrodzenia. A w przypadku rodzin wychowujących dzieci niepełnosprawne 60 procent. – Ta propozycja pozwoliłaby co roku – w związku ze zmianą minimalnego wynagrodzenia – aktualizować kryterium dochodowe, bo to, co dzisiaj rząd proponuje, czyli podwyżkę kryterium dochodowego o 35 zł, to jest kpina z kryterium dochodowego, to nie zahamuje corocznego spadku liczby rodzin, które z systemu wypadały – dodała Rafalska. Obecnie obowiązuje kryterium dochodowe uprawniające do otrzymania zasiłków rodzinnych na poziomie ustalonym jeszcze w 2004 roku. Od 8 lat zasiłek rodzinny dostają więc ci, których dochód nie przekracza 504 zł netto na osobę. Według ministerstwa pracy, liczba osób korzystających z tych świadczeń zmniejszyła się o około 2,5 miliona dzieci. I to wcale nie dlatego, że sytuacja materialna ich rodzin się poprawiła, lecz ze względu chociażby na inflację. Ustawowy okres weryfikacji progów dochodowych uprawniających do pomocy społecznej i zasiłków rodzinnych następuje co 3 lata i przypada na rok obecny. Rząd Donalda Tuska przygotował już projekt o podniesieniu progu uprawniającego do korzystania z zasiłków rodzinnych – o 35 zł od listopada – kwota tłumaczona jest „określonymi możliwościami budżetowymi”. Opozycja oceniła jednak, iż to stanowczo za mało. W pakiecie projektów społecznych PiS znalazła się również propozycja walki z umowami śmieciowymi i zatrudnieniem na czarno. Sejm zajmie się dzisiaj nowelizacją ustawy o Państwowej Inspekcji Pracy. Janusz Śniadek (PiS) poinformował, że propozycje dotyczą przede wszystkim przyznania PIP kompetencji wpływających na lepsze egzekwowanie już istniejącego prawa. Inspekcja miałaby np. prawo wydać orzeczenie o wystawieniu umowy o pracę w sytuacji, jeśli stwierdzi, że spełnione są przesłanki z art. 22 kodeksu pracy. Czyli praca jest wykonywana w określonym miejscu i czasie, pod nadzorem, za którą płacone jest wynagrodzenie. Wtedy stwierdzany byłby stosunek pracy – bez względu na nazwę tej relacji, jaką przyjmie między sobą pracodawca i pracownik. Niezadowolony z tej decyzji pracodawca mógłby się odwołać do sądu. Druga propozycja to obowiązek wręczenia pracownikowi umowy o pracę, na piśmie, przed dopuszczeniem go do pracy. Śniadek zaznaczył, iż obecnie umowa może być wręczona w ciągu pierwszego dnia pracy, co powoduje, iż w przypadku kontroli pracodawcy podejrzewani o zatrudnianie na czarno tłumaczą się często, iż właśnie dany pracownik przystąpił do pracy i „za chwilę będzie mu dostarczona umowa”.

drukuj