fot. ChatGPT

Rząd zapowiedział uruchomienie tzw. Parasola Wyborczego. Politycy PiS obawiają się wpływu rządzących na wolność słowa w sieci

Rząd zapowiedział uruchomienie programu ochrony wyborów – tzw. Parasola Wyborczego. Ma on działać od 2 lutego i będzie połączony z działaniami Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Prawo i Sprawiedliwość obawia się jednak ingerencji rządzących w wolność słowa w sieci.

W ramach programu rząd planuje m.in. monitoring sieci i ochronę aplikacji krytycznych. Wicepremier, minister cyfryzacji, Krzysztof Gawkowski, podczas prezentacji rozwiązania powiedział, że jego celem jest zablokowanie możliwości wpływania na internet z zagranicy.

Prawo i Sprawiedliwość obawia się jednak, że w ten sposób rząd będzie chciał wpłynąć na wolność słowa w sieci.

Oczekujemy przedstawienia konkretów ze strony obecnego rządu, jakie to rzekome fałszerstwa i dezinformacje mogą nam grozić  w czasie wyborów prezydenckich, ponieważ obawiamy się próby wpływania przez obecny rząd na wolność słowa w internecie i szykowanie nam wariantu rumuńskiego, w którym to wariancie przecież unieważniono wybory, na wniosek de facto Europejskiej Partii Ludowej. Dlatego też z dużym sceptycyzmem podchodzimy do tej kwestii. Oczekujemy, że obecnie rządzący przedstawią dowody na zagraniczną ingerencję w polskie wybory i nie będą podejmować żadnych działań bez zgody opozycji w tej sprawie – zwrócił uwagę b. wiceminister cyfryzacji, poseł PiS, Adam Andruszkiewicz.

W ramach rządowego programu ma też zostać uruchomiona strona internetowa „Bezpieczne Wybory”, na którą zostanie przeznaczone ok. 4 milionów złotych.

RIRM/radiomaryja.pl

drukuj