PAP/Leszek Szymański

Rząd D. Tuska zamierza siłowo przejąć Trybunał Konstytucyjny?

Koalicja rządząca bierze się za Trybunał Konstytucyjny. Instytucja ma zostać przejęta za pomocą sejmowej uchwały. Prawo i Sprawiedliwość uważa, że to zamach stanu.

Po mediach publicznych i prokuraturze, rządząca koalicja chce przejąć Trybunał Konstytucyjne. Także to zadanie Donald Tusk powierzył ministrowi sprawiedliwości, Adamowi Bodnarowi.

– Wziął na siebie na obowiązek wyczyszczenia sytuacji w instytucjach, które są podstawą ładu prawnego w Polsce. Jestem z niego bardzo dumny, bo to nie jest jego temperament – brać żelazną miotłę i … – podkreślił premier.

Zdaniem polityków Prawa i Sprawiedliwości narracja szefa rządu jest dość niepokojąca.

– To są wszystko zapowiedzi kontynowania zamachu stanu, z którym mamy w tej chwili do czynienia (…). Myślę, że oni się nałykali (w przenośni, bo nie wiem czy dosłownie) narkotyków i wydaje im się, iż na fali sukcesu wyborczego mogą wprowadzać w Polsce dyktaturę. Nie mogą! Będą z tego rozliczani – mówił poseł PiS, prof. Piotr Gliński.

Wszystko wskazuje na to, że Trybunał Konstytucyjny, podobnie jak media publiczne, zostanie przejęty na podstawie sejmowej uchwały. Według medialnych doniesień będzie ona mówiła o nieprawidłowym powołaniu sędziów Trybunału Konstytucyjnego.

– Początkiem tych zmian będzie deklaracja woli, tzn. przedstawienie projektów ustaw czy uchwał Sejmu – powiedział szef Kancelarii Prezesa Rady Ministrów, Jan Grabiec.

Niewykluczone, że rządząca koalicja będzie chciała wykorzystać nieobecność prezydenta w Polsce. Andrzej Duda udaje się z w ten weekend na ponad tygodniową wizytę do państw afrykańskich.

– Jestem zwolennikiem mocnych i szybkich działań w Trybunale Konstytucyjnym – stwierdził wicepremier Krzysztof Gawkowski z Lewicy.

Na politycznych celowniku znaleźli się m.in. sędziowie Stanisław Piotrowicz i prof. Krystyna Pawłowicz. Podważany jest m.in. wiek tej drugiej. Sama sędzia odniosła się do tego argumentu w mediach społecznościowych.

„Prof. Roman Hauser, którego większość chce wprowadzić we wtorek do TK w miejsce jednego z legalnie powołanych sędziów, ma skończone już 74 lata, a nie 72. Nie widzą przeszkód dla kandydowania do TK tego skądinąd uznanego znawcy prawa administracyjnego. »Nasz« za »stary« nie jest” – napisała na portalu X prof. Krystyna Pawłowicz.

Rządzący zapowiadają także odwołanie tzw. sędziów-dublerów. Tyle tylko, że takie pojęcie w ogóle nie istnieje – zaznaczył prawnik, dr Michał Skwarzyński.

– Jeżeli się przeczyta Ustawę o Trybunale Konstytucyjnym, to (…) sędzią w Trybunale Konstytucyjnym zostaje się w momencie złożenia ślubowania – wskazał ekspert.

Wszystkich 15 sędziów TK złożyło ślubowanie przed prezydentem, więc ich status jest nie do podważania – zwróciła uwagę prof. Anna Łabno, konstytucjonalista.

– Sędzia jest sędzią przez dziewięć lat, ma wykonywać swoje kompetencje. Zmiana tego jest możliwa tylko na drodze zmiany konstytucji, a to jest procedura bardzo trudna, bo przede wszystkim wymagana jest odpowiednia większość – mówiła ekspert.

Rządzący nie mają wymaganej większości. Co więcej, z ich wypowiedzi wynika wprost, że nie zmierzają wprowadzać takich zmian.

– Nie zanosi się, żebyśmy w tej kadencji dokonywali zmian w konstytucji – oznajmił wiceminister aktywów państwowych, Robert Kropiwnicki.

Specjalne oświadczenie w tej sprawie wydał prezes PiS, Jarosław Kaczyński.

„Stanowczo sprzeciwiamy się jakimkolwiek próbom bezprawnej zmiany składu Trybunału Konstytucyjnego, wpływu na jego orzecznictwo czy podważania statusu któregokolwiek z jego sędziów. Wzywamy rząd Rzeczypospolitej Polskiej do przestrzegania konstytucji RP i ustaw (…). Jakiekolwiek próby łamania konstytucji i ustaw przez rząd RP oraz jego członków skutkować będą odpowiedzialnością karną i konstytucyjną” – wskazano w oświadczeniu szefa największej partii opozycyjnej.

PiS zapowiedziało podjęcie działań. To przede wszystkim szeroka kampania informacyjna w niezależnych mediach, spotkania z wyborcami, ale nie tylko.

– Będziemy organizowali opór społeczny, będziemy wykorzystywali wszystkie narzędzie, jakie są możliwe, tak aby się temu przeciwstawiać jak w państwie autorytarnym – oznajmił prof. Piotr Gliński.

Konfederacja zapowiedziała, że nie przyłoży ręki do łamania prawa przy przejmowaniu Trybunału Konstytucyjnego. Partia przypomniała swój pomysł tzw. resetu konstytucyjnego.

– Musimy się jako klasa polityczna wszyscy spotkać poza kamerami przy okrągłym stole i porozmawiać – stwierdził poseł Konfederacji, Krzysztof Mulawa.

Reset konstytucyjny musiałby się dokonać poprzez zmianę ustawy zasadniczej. Tego rządząca koalicja jednak nie chce. Wszystko wskazuje na to, że – podobnie jak przypadku mediów – Donald Tusk zastosuje „opcję atomową”, czyli siłowe przejęcie Trybunału Konstytucyjnego.

TV Trwam News

drukuj