fot. twitter.com

Rosja wątpi w „kolejną śmierć” Bagdadiego

Ministerstwo obrony Rosji podało w niedzielę, że nie ma „wiarygodnych informacji” o „kolejnej śmierci” przywódcy Państwa Islamskiego (IS) Abu Bakra al-Bagdadiego. Rzecznik resortu gen. Igor Konaszenkow mówił o wątpliwościach co do sukcesu amerykańskiej misji.

Rosyjskie ministerstwo obrony nie dysponuje wiarygodnymi informacjami na temat działań amerykańskiej armii w strefie deeskalacji w (prowincji) Idlib (…) dotyczących kolejnej śmierci Bagdadiego” – brzmi oświadczenie Konaszenkowa.

Rzecznik ministerstwa jednocześnie zapewnił, że „w ostatnich dniach w strefie deeskalacji w Idlibie amerykańskie samoloty ani +tak zwana+ koalicja międzynarodowa nie przeprowadziły żadnego uderzenia z powietrza”.

Gen. Konaszenkow mówił o „całkowicie sprzecznych szczegółach” podawanych przez „bezpośrednich uczestników i kraje, które miały brać udział w tej >>operacji<<„, oceniając, że „rodzi to uzasadnione pytania i wątpliwości”, czy operacja ta rzeczywiście się odbyła i czy zakończyła się sukcesem.

Rzecznik rosyjskiego ministerstwa obrony zauważył, że strefa w prowincji Idlib jest pod kontrolą syryjskiej filii al-Kaidy, Frontu al-Nusra.

Grupa te zawsze zwalczała IS i zabijała jego członków na swoich terenach, postrzegając ich jako rywali w walce o władzę w Syrii” – mówił Konaszenkow.

Dlatego, dodał, obecność Bagdadiego na terytorium kontrolowanym przez Front al-Nusra powinna być wykazana przez USA i innych uczestników operacji „bezpośrednimi dowodami”.

Wcześniej w niedzielę prezydent USA Donald Trump poinformował o śmierci przywódcy IS, podając, że wysadził się on w powietrze podczas operacji amerykańskich sił specjalnych w północno-zachodniej Syrii. Amerykański prezydent podziękował za współpracę Rosji, Syrii, Turcji, Irakowi i syryjskim Kurdom.

Mówiąc o śmierci Bagdadiego, Trump podał, że podczas operacji osiem amerykańskich śmigłowców przeleciało nad terytorium Turcji oraz strefą kontrolowaną przez Rosjan w Syrii. Rosja „traktowała nas wspaniale” – ocenił Trump. Rosjanie „nienawidzą IS tak samo jak my” – zapewnił. Według „Newsweeka” Bagdadi został zabity w czasie nalotu, w syryjskiej prowincji Idlib.

Sam prezydent nie powiedział, gdzie konkretnie odbyła się operacja, jednak iracka armia informowała, że jej służby wywiadowcze zlokalizowały kryjówkę Bagdadiego właśnie w prowincji Idlib. Także organizacja Syryjskie Obserwatorium Praw Człowieka poinformowała o ataku przeprowadzonym w nocy z soboty na niedzielę na północ od miasta Idlib, w pobliżu miejscowości Barisza, przez eskadrę ośmiu śmigłowców, wspieranych przez samolot bojowy, należących do sił koalicji międzynarodowej do walki z IS. Celem miały być m.in. domniemane kryjówki bojowników Państwa Islamskiego.

Islamistyczną organizacją Bagdadi kierował od 2010 roku, kiedy IS było jeszcze gałęzią Al-Kaidy w Iraku. Porażki IS w Mosulu w Iraku i w Ar-Rakce w Syrii w 2017 roku spowodowały sukcesywny upadek samozwańczego kalifatu o nazwie Państwo Islamskie. Bagdadi stał się uciekinierem, który ukrywał się wzdłuż pustynnej granicy Iraku z Syrią.

Informacje o śmierci Bagdadiego pojawiły się już w lipcu 2017 r. 11 lipca irańska agencja prasowa Mehr oraz rosyjskie media donosiły, że terroryści IS potwierdzają, iż ich przywódca nie żyje. O jego śmierci nie poinformowała jednak powiązana z IS propagandowa agencja Amak. Również Pentagon oświadczył wówczas, że USA nie mają informacji, aby móc potwierdzić śmierć Bagdadiego.

 

PAP

drukuj