Rosja: również Memoriał na celowniku prokuratury

Prokuratura Moskwy zażądała od stowarzyszenia Memoriał, organizacji pozarządowej broniącej praw człowieka i dokumentującej stalinowskie zbrodnie, by zarejestrowało się jako „zagraniczny agent”.

Podobne żądania wysunięto też wobec innych organizacji pozarządowym udzielającym nieodpłatnie pomocy prawnej przedstawicielom społeczeństwa obywatelskiego Rosji. Za brak rejestracji grozi grzywna do 500 tys. rubli (około 16,1 tys. dolarów). W wypadku Memoriału stosowne pismo wręczono członkowi zarządu stowarzyszenia Aleksandrowi Czerkasowowi.

Prokuratura uznała w nim, że Memoriał jest finansowany z zagranicy i zajmuje się działalnością polityczną. Czerkasow oświadczył, że stowarzyszenie nie zamierza rejestrować się w Ministerstwie Sprawiedliwości Federacji Rosyjskiej w charakterze „zagranicznego agenta”; zamierza natomiast zaskarżyć decyzję prokuratury do sądu.

W marcu przedstawiciele prokuratury, resortu sprawiedliwości i urzędu skarbowego przeszukali biura Memoriału w Moskwie. Memoriał jest jedną z najbardziej cenionych organizacji pozarządowych w Rosji. Stowarzyszenie m.in. walczy o ujawnienie prawdy o zbrodni katyńskiej, za co w grudniu 2012 roku zostało uhonorowane nagrodą „Pro Dignitate Humana” (Na rzecz Godności Ludzkiej).

Pierwszą organizacją pozarządowa, skazaną za to, że nie zarejestrowała się jako „zagraniczny agent”, jest stowarzyszenie Gołos, zajmujące się monitorowaniem wyborów wszystkich szczebli w Rosji. W ubiegłym tygodniu sąd w Moskwie wymierzył Gołosowi grzywnę 300 tys. rubli (około 9,7 tys. dolarów), a jego szefowej Lidii Szybanowej – 100 tys. rubli (około 3,2 tys. dolarów). Stowarzyszenie zaprzeczyło, by przyjmowało pomoc z zagranicy po uchwaleniu kontrowersyjnej ustawy.

Za „zagranicznych agentów” prokuratura uznała już co najmniej 17 NGO w 14 regionach Federacji Rosyjskiej. Rewizje objęły ok. 2 tys. organizacji pozarządowych działających w Rosji, w tym w wielu zajmujących się obroną praw człowieka i walczących z korupcją. Poza Memoriałem przeszukano biura m.in. Amnesty International, Human Rights Watch i Transparency International.

Skontrolowano nawet niektóre ośrodki zajmujące się nauczaniem języków obcych. Przeszukania te wywołały krytykę społeczności międzynarodowej. Zaniepokojenie wyraziły m.in. Unia Europejska, Stany Zjednoczone, Wielka Brytania, Niemcy i Francja. Kontrole i przeszukania w biurach organizacji pozarządowych w Rosji zaczęły się po lutowym wystąpieniu prezydenta Władimira Putina na spotkaniu z kierownictwem Federalnej Służby Bezpieczeństwa.

Putin zażądał wówczas od FSB „zwalczania wszelkich prób bezpośredniej lub pośredniej ingerencji w sprawy wewnętrzne FR”. Gospodarz Kremla wezwał FSB do skupienia uwagi m.in. na NGO finansowanych z zagranicy. Oznajmił, że organizacje kierowane i finansowane z zagranicy nie mają prawa do występowania w imieniu całego narodu rosyjskiego.

PAP

drukuj