fot. PAP/EPA

Rosja częściej narusza przestrzeń powietrzną Bułgarii

Rosyjskie samoloty wojskowe i cywilne częściej naruszają przestrzeń powietrzną Bułgarii. Państwo to należy do NATO. W ciągu ostatniego miesiąca rosyjskie maszyny aż sześć razy wleciały w bułgarską przestrzeń powietrzną. Wyłączono w nich urządzenia do lokalizacji i identyfikacji.

Bułgarski minister obrony Nikołaj Nenczew nazwał to „prowokacją wobec Bułgarii i jej sił powietrznych”. Sofia zażądała wyjaśnień od Moskwy.

Prof. Romuald Szeremietiew, były polski wiceminister obrony, zwraca uwagę, że w przeszłości Bułgarzy sympatyzowali z Rosjanami. Dziś bliżej jest im do naszego kraju. Ekspert przypomina, że Warszawa zadeklarowała wysłanie samolotów do patrolowania przestrzeni Bułgarii. Śmiałe postepowanie Rosji może także wynikać z sytuacji w Turcji – dodaje profesor.

– Mamy wysłać żołnierzy w ramach wzmocnienia wschodniej flanki NATO, a to, oczywiście, tym bardziej irytuje Rosję. Poza tym zamieszanie, które powstało po tym bardzo dziwnym zamachu stanu w Turcji, sprawia, że Rosja poczuła się jakby śmielej, jeżeli idzie o ten rejon Morza Czarnego.  Bułgaria graniczy z Turcją, myślę więc, że Rosjanie sądzą, iż mogą sobie tutaj więcej pozwolić na terenie Bułgarii, skoro Turcja jest jak gdyby zajęta innymi sprawami –zwraca uwagę prof. Szeremietiew.  

Rosyjskie samoloty naruszały przestrzeń powietrzną państw nadbałtyckich. Na niedawnym posiedzeniu Rady Rosja-NATO, podczas dyskusji na temat bezpieczeństwa na Morzu Bałtyckim, poruszano m.in. kwestię transponderów.

Ich wyłączanie przez Rosję było przyczyną kilku niebezpiecznych incydentów nad Bałtykiem. Strona rosyjska zadeklarowała gotowość prowadzenia rozmów o tym, jak zminimalizować ryzyko niebezpiecznych incydentów o charakterze wojskowym.

RIRM

drukuj