PAP/Adam Warżawa

Rolnik D. Murawiec: Dzisiejszy protest w kilkudziesięciu miejscach w kraju miał na celu zasygnalizowanie, że protestujemy dalej, że nasze postulaty są cały czas aktualne

Dzisiejszy protest w kilkudziesięciu miejscach w kraju miał na celu zasygnalizowanie, że protestujemy dalej, że nasze postulaty, z którymi protestowaliśmy w styczniu, w lutym, w marcu, nie zostały załatwione, że one są cały czas aktualne, że doszły nowe postulaty, że sytuacja jest dynamiczna i rozwija się w dalszym ciągu w niekorzystnym dla nas – rolników – kierunku. Te protesty to punkt zapalny do dalszych rolniczych działań, ponieważ wspólnie ze związkami zawodowymi rolników, różnego rodzaju stowarzyszeniami rolników, a także inicjatywami oddolnymi staramy się koordynować przyszłe działania – mówił we wtorkowych „Aktualnościach dnia” na antenie Radia Maryja Damian Murawiec, rolnik, członek Oddolnego Ogólnopolskiego Protestu Rolników, przewodniczący zgromadzenia protestujących we wtorek w Elblągu.

We wtorek polscy rolnicy protestowali w Elblągu. Manifestacja była wyrazem sprzeciwu wobec Zielonego Ładu, umowy między Unią Europejską a Mercosurem oraz tzw. ustawy łańcuchowej, godzącej w interes hodowców zwierząt.

– Protest organizowaliśmy w samym Elblągu, w centrum miasta. Było ok. 70 traktorów, 30 aut osobowych, czyli kolumna pojazdów była liczna i okazała. Protest miał formę ostrzegawczą. Wygłosiliśmy nasze główne postulaty, przekazaliśmy, jakie zagrożenia obecnie trawią polską wieś, polskie gospodarstwa rodzinne i że te zagrożenia i problemy w zasadzie w dużej mierze są niezmienne, że one ciągną się od protestów wiosennych i mają podłoże jeszcze wcześniej – mówił Damian Murawiec.

W jednym z postulatów zdanie rolników i rządu jest zbieżne. Polscy ministrowie zadeklarowali, że nie poprą umowy handlowej z Mercosurem. Jednak aby UE jej nie zawiązała, potrzeba, aby zebrały się minimum cztery kraje europejskie, których łączna liczba ludności wynosi co najmniej 35 proc. populacji całej Unii. Do tej pory swój sprzeciw wobec umowy z Mercosurem wyraziły Polska, Francja, Austria i Irlandia.

– To są cztery państwa, ale jedynie 25 proc. całego społeczeństwa unijnego, więc w dalszym ciągu jest ogromna praca do wykonania, żeby przekonać przywódców innych krajów europejskich, aby dołączyli się do tej inicjatywy i aby także poparli ten sprzeciw – zaznaczył rolnik.

Wtorkowe protesty rolników odbyły się nie tylko w Elblągu, ale też w wielu innych miejscach w Polsce. Będą one kontynuowane.

– Dzisiejszy protest w kilkudziesięciu miejscach w kraju miał na celu zasygnalizowanie, że protestujemy dalej, że nasze postulaty, (…) z którymi protestowaliśmy w styczniu, w lutym, w marcu, nie zostały załatwione, że one są cały czas aktualne, że doszły nowe postulaty, że sytuacja jest dynamiczna i rozwija w dalszym ciągu w niekorzystnym dla nas – rolników – kierunku. Te protesty to punkt zapalny do dalszych rolniczych działań, ponieważ wspólnie ze związkami zawodowymi rolników, różnego rodzaju stowarzyszeniami rolników, a także inicjatywami oddolnymi staramy się koordynować przyszłe działania i na pewno dalszy przebieg działań, które będziemy podejmować, będziemy ogłaszać jako wspólne stanowisko – wyjaśnił gość „Aktualności dnia”.

Całość rozmowy z Damianem Murawcem jest dostępna [tutaj].

 

radiomaryja.pl

drukuj