PAP/EPA

Rezolucja przeciwko Polsce

Parlament Europejski przyjął rezolucję, w której stwierdza, że w Polsce pogarsza się praworządność. Kolejny już dokument wymierzony w rząd w Warszawie, który oparty jest na kłamstwach, poparli europosłowie Platformy Obywatelskiej i Lewicy.

W dokumencie przygotowanym przez hiszpańskiego socjalistę Juana Fernando Lopez Aquilara pojawiły się powtarzane już we wcześniejszych rezolucjach zarzuty dotyczące rzekomego niszczenia praworządności w Polsce m.in. poprzez reformowanie sądownictwa. W dokumencie potępiono też Polskę za rzekome prześladowanie działaczy LGBT czy zakazywanie zgromadzeń publicznych w czasie pandemii.

– Tym razem raport przeszedł nasze najśmielsze wyobrażenia, dlatego że właściwie składa się z samych nieprawdziwych informacji. Żaden argument, fakt, dowód przedstawiany podczas debaty nie został uwzględniony – powiedziała europoseł PiS Anna Zalewska.

Autorzy rezolucji nie ukrywają, że chcą doprowadzić do ukarania Polski poprzez odebranie jej środków unijnych.

– Nie może być tak, że ktoś ma dostęp do europejskich pieniędzy, kiedy ma poważne niedociągnięcia w demokracji, praworządności i prawach człowieka – ocenił Juan Fernando López Aguilar, szef Komisji Wolności Obywatelskich, Sprawiedliwości i Spraw Wewnętrznych PE.

Rezolucja Parlamentu Europejskiego to próba zakwestionowania istoty demokracji – wskazał minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro.

– To jest uderzenie w istotę demokracji. To jest zaprzeczenie demokracji. To – można powiedzieć – zamach na demokrację w wykonaniu elit unijnych, jeśli demokracja nie rozstrzyga po ich myśli, jeśli przynosi rozstrzygnięcia odmienne od ich preferencji politycznych – podkreślił Zbigniew Ziobro.

Próba powiązania środków unijnych z praworządnością, czego w rezolucji domaga się Parlament Europejski i do czego dąży też szefowa Komisji Europejskiej, jest dużym zagrożeniem.

– Ta rezolucja i wypowiedzi szefowej KE wysoce uprawdopodabniają, że interpretacja urzędników brukselskich będzie taka, że będzie można w sposób skuteczny blokować ogromne, sięgające milionów złotych środki dla Polski – powiedział minister sprawiedliwości.

Powiązanie praworządności z wypłatą środków unijnych wymaga jednak szerokich zmian w prawie wspólnotowym.

– Należy obawiać się propozycji, które przedstawi PE, ale należy pamiętać, że decyzje dotyczące wstrzymania środków będą podejmowali politycy na forum Rady Unii Europejskiej czy też Rady Europejskiej – podkreślił dr Marcin Kędzierski,  dyrektor Centrum Analiz Klubu Jagiellońskiego.

Premier Mateusz Morawiecki przekonywał, że Polska nie ma z Unią poważnych sporów.

– Jest pewne niezrozumienie po stronie naszych zachodnich sąsiadów co do konieczności reformy wymiaru sprawiedliwości, ale ten brak zrozumienia staramy się nadrabiać. Jak widać, ta temperatura sporu jest już zupełnie inna niż kiedyś, więc ja się nie niepokoję o naszą wspólną przyszłość – powiedział Mateusz Morawiecki.

Rezolucję przeciwko Polsce poparło 513 europosłów, 148 było przeciw. 33 wstrzymało się od głosu. Dokument poparli politycy PO i Lewicy.

TV Trwam News

drukuj