Referenda strajkowe w Hucie Pokój i Walcowni Metali

Pracownicy Huty Pokój w Rudzie Śląskiej i Walcowni Metali Nieżelaznych Łabędy, jako pierwsi w regionie z branży hutniczej, przystąpili do referendum strajkowego, w ramach przygotowań do solidarnościowego strajku generalnego. Głosowania ruszyły również w spółkach kolejowych.

–  Frekwencja u nas już przekroczyła 50 proc. Wszyscy, od szeregowego pracownika, do ludzi z kadry zarządzającej, chętnie biorą udział w głosowaniu. Wszyscy boimy się o przyszłość. Sytuacja Walcowni jest zła. Już dobijają nas wysokie ceny energii i nawet nie chcę sobie wyobrażać, co będzie po wejściu w życie pakietu klimatyczno-energetycznego. Już teraz rozważana jest  redukcja, nawet jednej czwartej załogi. Bez wsparcia rządu, takiego, jakie mają podobne zakłady w innych krajach UE, możemy nie przetrwać – powiedział Marek Gramś, szef Solidarności w Walcowni Metali Nieżelaznych Łabędy.

Od rana trwa też referendum strajkowe w Hucie Pokój. O przeprowadzanej przez organizacje związkowe akcji, informują pracowników ogłoszenia na bramach zakładu.

– Jeszcze wczoraj dostarczyliśmy do wszystkich oddziałów huty urny do głosowania. Przed referendum, przeprowadziliśmy szeroką akcję informacyjną. Do  pracowników trafił związkowy biuletyn, informujący o powodach głosowania. Mamy świadomość, że powodzenie akcji, zależeć będzie od mobilizacji i skuteczności naszych związkowców na poszczególnych wydziałach. To oni przy urnach zachęcają pracowników do oddawania głosów, przekonują do głosowania tych jeszcze nieprzekonanych – powiedział Józef Skudlik.

Dziś również ruszyła podwójna akcja referendalna w spółkach kolejowych, w woj. śląskim. Pracownicy tej branży, oprócz głosowania w sprawie strajku generalnego w regionie, podejmą też decyzję w sprawie przeprowadzenia ogólnopolskiego strajku na kolei, w obronie świadczeń przejazdowych. Referendum strajkowe na kolei zakończy się dopiero 10 grudnia.

– W naszej branży przeprowadzenie tej akcji, wymagać będzie więcej czasu, ze względu na specyficzną pracę kolejarzy oraz fakt, że nasze zakłady porozrzucane są po całym regionie. Chcąc dotrzeć do wszystkich pracowników, musimy samochodami dowozić urny do głosowania, na wszystkie posterunki, nastawnie kolejowe i inne obiekty – wyjaśnił Stanisław Hrustek, przewodniczący Regionalnej Sekcji Kolejarzy NSZZ Solidarność.

RIRM/NSZZ Solidarność 

drukuj