fot. PAP/Rafał Guz

Przez Polskę płyną ścieki

Protesty inspirowane przez skrajną lewicę wspiera prezydent Warszawy i czynnie w nich uczestniczy. Rafał Trzaskowski umożliwił nawet urzędnikom uczestnictwo w protestach na ulicach w godzinach pracy. Tymczasem stolica zmaga się z poważnymi problemami. Trwa awaria oczyszczalni „Czajka”. Do Wisły trafiło 10 mln metrów sześciennych ścieków.

Na ulice Warszawy wyjechały w środę oflagowane autobusy miejskie i tramwaje. Prezydent stolicy Rafał Trzaskowski zmusił kierowców i motorniczych do poparcia w ten sposób protestów organizowanych przez skrajną lewicę.

Tablice informacyjne w stolicy wyświetlają napis „Jesteśmy z wami”.

– Widzimy olbrzymią złość, wściekłość i emocje. Ja te emocje rozumiem i podzielam, ponieważ ta władza jest nieprawdopodobnie cyniczna – oznajmił Rafał Trzaskowski.

Prezydent zdecydował też o zaburzeniu pracy stołecznego ratusza, pozwalając chętnym pracownikom na uczestnictwo w protestach.

– My solidaryzujemy się z kobietami. Jeżeli którakolwiek z kobiet w urzędzie miasta chciała mieć dzień wolny, taki dzień wolny został przyznany – poinformowała rzecznik stołecznego ratusza Karolina Gałecka.

Prezydent powinien być bezstronny – stwierdził Dariusz Figura, miejski radny z PiS.

– Tutaj jest jawne zajęcie stanowiska, w zasadzie zachęcanie do tych protestów, skoro urząd będzie rekompensował ten czas – dodał Dariusz Figura.

Rafał Trzaskowski zachęca do protestów w czasie wzrostu zakażeń, choć w maju zagrożeniem miało być uczestniczenie w wyborach prezydenckich. Prezydent realizuje linię swojej partii – zauważył politolog dr Aleksander Kozicki.

– Znajdą się osoby, które chcą zbijać kapitał polityczny na sytuacjach niebezpiecznych. (…) Chodzi o zdestabilizowanie państwa i odsunięcie koalicji rządzącej od władzy – zaznaczył dr Aleksander Kozicki.

Tymczasem Warszawa cały czas zmaga się z awarią kolektora doprowadzającego ścieki do oczyszczalni „Czajka”. Wybudowany z inicjatywy Wód Polskich awaryjny rurociąg po wzroście poziomu wody został rozebrany. Teraz trwa jego odbudowa. Sytuacja jest poważna.

– Do Wisły wpłynęło już 10 mln metrów sześciennych ścieków. (…) Metale ciężkie i inne substancje zawarte w tych ściekach kumulują się w dnie Wisły, zwłaszcza na zbiorniku włocławskim. To też przyniesie negatywne oddziaływanie na najbliższe lata – podkreślał Przemysław Daca, prezes Wód Polskich.

W ubiegłym roku za wylanie ścieków do Wisły spółka MPWiK zapłaciła 10 mln zł. W tym roku naliczona została już kwota 30 milionów złotych. Zapłacą ją mieszkańcy stolicy. Stołeczny ratusz unika rozmowy na temat awarii. Ścieki to nie jedyny problem Warszawy.

– Inspekcja informuje nie tylko o nieprawidłowościach ze ściekami, z odpadami, z kwestią komunikacji. Prezydent nie zajmuje się miastem, to jest człowiek, który – mam wrażenie – zarządza miastem w trybie awaryjnym – ocenił wiceminister klimatu i środowiska Jacek Ozdoba.

Obecnie Rafał Trzaskowski obowiązki dzieli też pomiędzy stolicę i własny ruch społeczny „Wspólna Polska”.

TV Trwam News

drukuj