Producenci owoców miękkich liczą straty

Producenci owoców miękkich liczą straty. Na rynku najgorsza jest sytuacja porzeczek, których producentem jesteśmy światowym liderem. Cena za kilogram w niektórych skupach wynosi zaledwie 40 groszy. To oznacza, że wiele gospodarstw czeka widmo bankructwa.

Wszystko zaczęło się od truskawek: produkcja była na granicy opłacalności – alarmowali rolnicy. Cena była w granicach 2,60 do 2,90 czyli była jeszcze niższa niż w zeszłym roku. Uprawom truskawek nie sprzyjały w tym roku także warunki atmosferyczne. Pogoda dała się we znaki także innym owocom – mówi Aldona Łoś, ekspert ds. rolnictwa.

– W znacznej mierze ma tutaj udział pogoda szczególnie na owoce, warzywa. Podczas przymrozków wiosennych, kiedy marzły kwiaty na drzewach owocowych, głównie ucierpiały jabłonie, śliwy, czereśnie, czarna porzeczka – podkreśla Aldona Łoś.

Trudna sytuacja jest także na runku wiśni. Tu dużą rolę odgrywa to co się dzieje u naszych konkurentów, czyli w Serbii, w Turcji i na Węgrzech. Kraje te mają w tym roku doskonałe zbiory i niskie ceny. A my ze względu na bardzo dobre zbiory w zeszłym roku mamy jeszcze sporo zapasów.

– Te zakłady weszły też z zapasami w sezon 2014/15 zarówno z zagęszczanego soku, jak i mrożonek. W związku z tym jest identyczna sytuacja jak na rynku porzeczki czarnej. Może nawet jeszcze gorsza, bo jeżeli chodzi o porzeczkę czarną, to jesteśmy absolutnym dominantem na rynku światowym – powiedziała Bożena Nosecka z Instytutu Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej.

Ten rok będzie za to zdecydowanie lepszy dla producentów malin. Sezon rozpoczął się kompletnie bez zapasów. Wszystko za sprawą niskich zbiorów w ostatnich 2 latach w Serbii, która jest największym dostawcą przetworów z malin na światowym rynku.

 

RIRM

drukuj