fot. pixabay

Problem z dziką zwierzyną

Kolejne niebezpieczne incydenty z udziałem dzikich zwierzą. W nocy ulicami Przemyśla przechadzał się młody niedźwiedź. Z kolei w Krakowie dzik zaatakował matkę z małym dzieckiem.

 

Młody niedźwiedź został zauważony wczoraj późnym wieczorem w Przemyślu. Zwierzę nie było agresywne. Policjanci eskortowali niedźwiedzia aż do momentu, gdy wszedł do lasu. To kolejny niebezpieczny przypadek z południa Polski – alarmuje poseł Andrzej Zapałowski z Konfederacji.

– Czy czekacie na kolejną tragedię? Do dzisiaj niedźwiedź morderca, który zabił kobietę, nie jest zlikwidowany. RDOŚ mi odpowiada, że nie mogą znaleźć. Leśnicy mówią, że wiedzą, gdzie jest – wskazał polityk.

Tylko w powiecie przemyskim aktualnie może przebywać ponad 25 niedźwiedzi. W naturalnych siedliskach brakuje miejsca dla nowych osobników – dlatego dzikie zwierzęta wychodzą z lasu – mówi lekarz weterynarii Maciej Perzyna, członek prezydenckiej rady ds. klimatu i środowiska.

– Mamy przegęszczenie siedlisk, młode osobniki, samice unikają samców. Jedną ze strategii unikania samców jest bytowanie, żerowanie w bezpośredniej bliskości ludzi – powiedział.

W sprawie incydentu w Przemyślu zebrał się sztab kryzysowy. Resort klimatu i środowiska jako rozwiązanie problemu proponuje głównie odstraszanie dzikich zwierząt. To za mało – przekonuje poseł PiS Paweł Sałek. Osobniki, które weszły na siedliska ludzkie, będą tam wracały.

– Tylko i wyłącznie redukcja tych osobników daje szansę bezpiecznego funkcjonowania ludzi w mieście, ale także zachowania gatunku tak, aby te zwierzęta przebywały w środowiskach i w siedliskach, w których powinny przebywać, a nie w centrum miasta – zaznaczył.

Do niebezpiecznego incydentu doszło też w Krakowie. Tam dzik zaatakował matkę z dzieckiem. 13-miesięczna dziewczynka wypadła z wózka. Doznała urazu głowy.

 

TV Trwam News

drukuj