PAP/Paweł Supernak

Posłowie odebrali zaświadczenia o wyborze

Posłowie nowej kadencji Sejmu odebrali zaświadczenie o wyborze. Obecna opozycja liczy na przejęcie władzy, choć nie uzgodniła jeszcze wspólnego programu. Prawo i Sprawiedliwość zapewnia, że będzie w stanie wpływać na proces legislacyjny mimo braku większości.

15 października Polacy wybrali nowych parlamentarzystów. Do urn wyborczych poszło ponad 74 proc. uprawnionych.

Jest to niezwykle istotny wskaźnik rozwoju demokracji i legitymizacji władzy. Dla państwa jest to wielki zaszczyt, ale i duża odpowiedzialność – mówił przewodniczący Państwowej Komisji Wyborczej, Sylwester Marciniak, w trakcie uroczystości wręczenia posłom zaświadczeń o wyborze.

Najwięcej mandatów – 194 – otrzymało Prawo i Sprawiedliwość. W poselskich ławach zasiądzie 20 nowych posłów PiS, m.in. dotychczasowi wiceministrowie: spraw zagranicznych – Paweł Jabłoński, i aktywów państwowych – Andrzej Śliwka oraz prezydencki minister Paweł Sałek.

– Jestem posłem na Sejm RP X kadencji, dziękuję za poparcie – powiedział Paweł Sałek.

Koalicja Obywatelska uzyskała 157 mandatów. W tej liczbie jest ponad 40 nowych nazwisk, m.in. lider Agrounii, Michał Kołodziejczak. Do Sejmu powraca przewodniczący PO, Donald Tusk i adwokat Roman Giertych. Lewica wprowadza 26 posłów, w tym kilka nowych osób. W Trzeciej Drodze wśród 65 posłów zadebiutuje 30, m.in. szef Polski 2050, Szymon Hołownia. Z Konfederacji większość z 18 osób to nowe nazwiska, m.in. Sławomir Mentzen. Przed parlamentem będzie stał szereg nowych wyzwań. Wśród nich są polityka zagraniczna związana z wojną na Ukrainie czy polityka migracyjna, forsowana przez Komisję Europejską.

– Trzeba przede wszystkim przygotować program związany ze sprawą imigracji – zaznaczył poseł-elekt Jacek Karnowski z PO.

Trzeba będzie podjąć dzisiaj taki wysiłek, żeby wszyscy polscy politycy, aktywiści patriotyczni w tej jednej sprawie się zjednoczyli – powiedział poseł-elekt PiS, Paweł Jabłoński.

Pojawia się pytanie czy Koalicja Obywatelska, PSL i Lewica będą w stanie podejmować jednomyślne decyzje. Ugrupowania wciąż nie mają wspólnego programu – przyznała nowa senator Lewicy, Magdalena Biejat.

– To, co mnie dzisiaj martwi, to to, że my o tym nie rozmawiamy. Moim zdaniem liderzy popełniają tutaj błąd – oceniła senator-elekt.

Rozbieżności dotyczą programów społecznych czy kwestii światopoglądowych – wskazała Małgorzata Molenda, politolog.

– Jest to duży problem dla partii próbujących stworzyć rząd i obecnie nie chcą, że tak powiem, się „sprzedać” opinii publicznej z tym, jakie będą mieli później problemy – stwierdziła.

Lewica dąży do zmian prawnych ułatwiających zabijanie nienarodzonych dzieci. Jednocześnie zabiega o finansowania metody in-vitro z budżetu państwa. To odpowiedź Lewicy na politykę prorodzinną Prawa i Sprawiedliwości.

„Katastrofa demograficzna to mało powiedziane. Rząd PiS nie miał żadnego pomysłu, jak ten trend zatrzymać, bo odwrócić, szczerze mówiąc, już się tego nie da” – napisała na Twitterze poseł tego ugrupowania, Katarzyna Kotula.

Poseł PiS Radosław Fogiel podkreślił, że nie będzie przyzwolenia na szkodliwe projekty.

– Będziemy starać się przekonywać do naszych racji i będziemy starać się blokować te decyzje. Myślę, że oni sami nie wiedzą, czego tak naprawdę chcą – powiedział polityk.

Premier Mateusz Morawiecki zapewnił, że jeśli Prawo i Sprawiedliwość będzie w opozycji, to będzie opozycją merytoryczną. Jednak dziś karty nie są jeszcze rozdane.

– Mamy bardzo mocny klub w parlamencie. Jesteśmy gotowi do wszystkich koalicji z tymi, którzy mają dobrą wolę do pójścia drogą środka – oznajmił szef rządu.

W piątek zaświadczenia o wyborze odbiorą nowi senatorowie.

TV Trwam News

drukuj