PAP/EPA

Polska pomaga Ukrainie w dokumentacji rosyjskich zbrodni

Ukraińscy żołnierze kontynuują wyzwalanie swoich ziem. Z kolei na odbitych terenach dokumentowane są rosyjskie zbrodnie. W procesie tym ważną rolę odgrywa Polska.

Wojna na Ukrainie trwa już niemal osiem miesięcy. Mimo ciągłych ataków ze strony Kremla, Kijów dzielnie walczy o swoje tereny. W piątek w ręce swoich właścicieli powróciło część wsi w obwodzie chersońskim, które do niedawna były okupowane przez Rosję. Bilans wyzwolonych spod rosyjskiej okupacji ziem jest coraz wyższy.

– Od 1 października w samym regionie chersońskim ponad pół tysiąca kilometrów kwadratowych terytorium oraz dziesiątki osiedli zostało wyzwolonych i ustabilizowanych od czasu rosyjskiego pseudoreferendum – poinformował prezydent Ukrainy, Wołodymyr Zełenski.

Do powrotu na front szykują się także żołnierze pułku Azow.

„Chcemy wesprzeć naszych kolegów w walce z rosyjskim okupantem” – oświadczyli ukraińscy oficerowie, niedawno zwolnieni z rosyjskiej niewoli.

Poinformowali, że Rosjanie wciąż przetrzymują około 2,5 tysiąca obrońców Mariupola, w tym 700 żołnierzy pułku Azow. Tymczasem na odbitych terenach dokumentowane są rosyjskie zbrodnie. W prace zaangażowana jest Polska.

„Policjanci i eksperci z Polski przyjeżdżają na tereny wyzwolone w obwodzie charkowskim, oglądają miejsca pochówku w Iziumie; patrzą na to, co odkryliśmy w pierwszych dniach po wyzwoleniu i informują o tym swój rząd. To bardzo ważne, ponieważ dzięki zachodnim ekspertom międzynarodowa opinia publiczna zdobędzie potwierdzenie tego, o czym informowali wcześniej Ukraińcy w kwestiach rosyjskich zbrodni” – przekazało ukraińskie ministerstwo spraw wewnętrznych.

Za kilka tygodni międzynarodowi specjaliści będą mogli pracować w Łymanie w obwodzie donieckim.

TV Trwam News

drukuj