PAP/Rafał Guz

Polska i Ukraina podpisały umowę o bezpieczeństwie

Umowa o bezpieczeństwie Polski i Ukrainy przewiduje m.in. stworzenie nowej formacji wojskowej. W jej skład mają wejść Ukraińcy przebywający w Polsce. W myśl dokumenty Polska będzie zachęcała obywateli Ukrainy do obrony ich kraju.

 

Pod dokumentem o współpracy w dziedzinie bezpieczeństwa pomiędzy Polską i Ukrainą znalazły się podpisy prezydenta Wołodymyra Zełenskiego i premiera Donalda Tuska. Politolog, dr Piotr Gawryszczak, wyjaśnił, że podobne porozumienie z Kijowem zawarło blisko 20 państw.

– W poszczególnych państwach dochodzą kwestie lokalne, m.in. jest taki zapis w tym porozumieniu, że w Polsce będzie tworzony legion ukraiński – mówił dr Piotr Gawryszczak, politolog.

Według tego, co przekazał prezydent Ukrainy, będzie to całkowicie nowa formacja. Utworzą ją ochotnicy. Żołnierze mają zawierać kontrakty z siłami zbrojnymi Ukrainy. Kijów oczekuje, że formacja zostanie wyszkolona i uzbrojona w Polsce.

– Mogłaby ona umożliwić obywatelom naszego kraju przebywającym na terenie Polski wzięcia udziału w obronie Ukrainy – zaznaczył Wołodymyr Zełenski, prezydent Ukrainy.

Poza Ukrainą przebywają setki tysięcy obywateli tego kraju w wieku mobilizacyjnym. Kijów ma problem, by ściągnąć ich do kraju, dlatego wcześniej podjął decyzję o zawieszeniu świadczenia usług konsularnych dla mężczyzn w wieku poborowym. Ci, którzy chcieli odebrać dokumenty, spotykali się z odmową ich wydania, co miało utrudnić im pobyt w Polsce. Dlatego wypowiedź Wołodymyra Zełenskiego tłumaczy jeden z zapisów, jakie znalazły się w podpisanej dziś polsko-ukraińskiej umowie.

„Polska – na prośbę Ukrainy – będzie zachęcała obywateli ukraińskich do powrotu na Ukrainę w celu podjęcia służby w Siłach Zbrojnych Ukrainy oraz ukraińskich siłach bezpieczeństwa i obrony” – głosi zapis umowy.

W innym punkcie porozumienia Kijów i Warszawa zobowiązują się do podjęcia rozmów o zestrzeliwaniu już nad terytorium Ukrainy przez polskie siły rakiet lecących w stronę naszego terytorium. Premier Donald Tusk wyklucza, by takie decyzje zapadły bez udziału Sojuszu Północnoatlantyckiego.

– Potrzebujemy tutaj jednoznacznej współpracy w ramach NATO, ponieważ tego typu akcje wymagają wspólnej odpowiedzialności NATO – podkreślił Donald Tusk, premier RP.

– Opracujemy mechanizmy szybkiej realizacji tego punktu naszego porozumienia – wyjaśnił Wołodymyr Zełenski.

Ukraina oczekuje wzmocnienia jej potencjału obronnego poprzez dostarczenie nowych samolotów. Jest zainteresowana naszymi MIG-ami, ale nie otrzyma ich, jeśli NATO nie uzupełni braków sprzętowych, jakie wywołałaby taka decyzja.

– Dzisiaj nie możemy po prostu przekazać MIG-ów, bo one dzisiaj pełnią funkcję (…) pilnowania nieba nad Polską, także jako część NATO-wskich misji – przypomniał Donald Tusk.

Po rozmowach z premierem, prezydent Wołodymyr Zełenski udał się na rozmowy z wylatującym na szczyt NATO prezydentem Andrzejem Dudą. Od głowy państwa usłyszał zapewnienie związane z wspieraniem ukraińskich ambicji o dołączeniu do Sojuszu. Prezydent Andrzej Duda uzasadniał polskie stanowisko, by już teraz skierować do Kijowa oficjalne zaproszenie do NATO.

– Byłby to bardzo silny głos w kierunku agresora, w kierunku Rosji, pokazujący spójność polityki Sojuszu, pokazujący zdecydowanie Sojuszu – ocenił prezydent RP.

Politolog, dr Marcin Sienkiewicz, wyjaśnił, że rozszerzenie Sojuszu będzie możliwe po zatrzymaniu rosyjskiej agresji i zakończeniu trwającej wojny. Wyjaśnił, że wtedy scenariusz rozszerzenia odsuwa od Polski zagrożenie.

– Ukraina w NATO oznacza, że dawna granica ze Związkiem Sowieckim nie mogłaby być odtworzona – dodał.

Od początku 2022 roku Polska dostarczyła Ukrainie 44 pakiety uzbrojenia i amunicji, wyceniane na ponad 4 mld euro.

TV Trwam News

drukuj