fot. flickr.com

Polacy marnują jedzenie

Statystyki mówią jasno – Polacy kupują jedzenie ponad stan, a to wiąże się z tym, że sporo jedzenia się niszczy. Ponad połowa Polaków przyznaje, że zdarza im się wyrzucić żywność. Tymczasem także w Polsce są osoby niedożywione.

Co roku wyrzucamy ok. 9 mln ton żywności.

– Dzisiaj okazuje się, że 2/3 jedzenia my po prostu wyrzucamy. To są straszne statystyki. Okazuje się, że kupujemy tak dużo jedzenia, że nie jesteśmy w  stanie go zjeść, wiec po prostu to jedzenie się marnuje  i ląduje w koszu – mówi Agata Papierz, rzecznik Caritas Archidiecezji  Białostockiej.

W ubiegłym roku weszła w życie ustawa o przeciwdziałaniu marnowaniu żywności. Zanim zaczęła obowiązywać, Caritas Polska stworzyła ogólnopolski program odbioru i dystrybucji pełnowartościowej żywności wycofanej ze sprzedaży pod nazwą „Spiżarnia Caritas”.

– My jako Caritas Białostocka bierzemy udział w  programie od lipca 2019 roku i prowadzimy regularne odbiory produktów z różnych sklepów, z tych z których mamy podpisane umowy, z tych, z których odbieramy tę żywność. Żywność trafia albo do naszych placówek Caritas bezpośrednio do podopiecznych, gdzie są przygotowywane z tych produktów posiłki, bądź też poprzez parafialne zespoły Caritas osobom, które zgłaszają się do parafii – wyjaśnia Marzena Grodzka z Caritas Archidiecezji Białostockiej.

Caritas wraz z rządem i organizacjami pozarządowymi realizuje też program operacyjny Pomoc Żywnościowa – mówi ks. Dariusz Kruczyński, dyrektor Caritas diecezji ełckiej.

– Nasza diecezja do tej pory realizowała pomoc dla 12 tys. mieszkańców naszej diecezji. Natomiast w tym roku ten program zostanie zwiększony o kolejne 5 tys., czyli mamy w sumie w granicach 17 tys. odbiorców tej żywności, która trafi do osób potrzebujących o niskich dochodach – wskazuje ks. Dariusz Kruczyński.   

By zapobiegać marnowaniu jedzenia, warto robić przemyślane zakupy. Kiedy jednak zostanie nam żywność, można podzielić się z sąsiadem, przynieść do punktów Caritas, jadłodzielni czy zanieść ją do miejsc ku temu przeznaczonych. Przy kościele o. franciszkanów w Gdyni pojawiła się lodówka społeczna – mówi proboszcz parafii o. Piotr Matuszak.

– Ta inicjatywa jest bardzo potrzebna. Sporo ludzi przychodzi i z tej lodówki korzysta, bierze produkty spożywcze. A z drugiej strony widzimy, że jest też sporo ludzi, którzy przychodzą i napełniają tę lodówkę, czyniąc miłosierdzie, robiąc to z otwartego serca – podkreśla o. Piotr Matuszak.

W celu ratowania żywności przed zmarnowaniem i przekazania jej najbardziej potrzebującym, ogromny wysiłek podejmują też banki żywności. W samym woj. podlaskim z ich pomocy korzysta ponad 30 tys. osób.

– Miesięcznie odbieramy z handlu ok 50 ton żywności, tej niesprzedanej, jeszcze w terminie, jeszcze bezpiecznej do konsumpcji i przekazujemy tym najbardziej potrzebującym – zaznacza Romuald Turczyński, prezes zarządu Stowarzyszenie “Bank Żywności” Suwałki – Białystok.

Temat marnowania żywności zmusza do refleksji nad tym, dlaczego tak dużo wyrzucamy jedzenia, podczas gdy są ludzie, którzy umierają z głosu.

TV Trwam News

drukuj