fot. PAP/EPA

Pokojowa Nagroda Nobla dla liderki wenezuelskiej opozycji, Marii Coriny Machado

Tegoroczna pokojowa Nagroda Nobla trafia do 58-letniej opozycjonistki z Wenezueli, walczącej z dyktaturą Nicolasa Maduro. To szansa na to, aby tragiczną sytuację naszego kraju dostrzegł cały świat – mówią żyjący na emigracji Wenezuelczycy.

– Norweski Komitet Noblowski postanowił przyznać Pokojową Nagrodę Nobla za rok 2025 Marii Corinie Machado – oznajmił Jørgen Watne Frydnes, przewodniczący Norweskiego Komitetu Noblowskiego.  

Maria Corina Machado, stojąc na czele opozycji, od lat prowadzi walkę polityczną z lewicowym dyktatorem Nicolasem Maduro.

– Naszym celem jest przeprowadzenie przedterminowych wyborów prezydenckich w jak najkrótszym czasie – podkreśliła Maria Corina Machado.

W 2023 roku Maria Corina Machado była jedną z kandydatek w prawyborach prezydenckich, ale podległy Maduro komisarz wyborczy odebrał jej prawa wyborcze na 15 lat. W Wenezueli rośnie sprzeciw wobec dyktatury.

Nicolas Maduro jest następcą równie skrajnego lewicowca, właściwie komunisty, Hugo Chaveza, który zmarł w 2013 roku. Jego rządy i rządy Maduro doprowadziły do bankructwa kraju mającego duże zasoby ropy i gazu. 82 proc. Wenezuelczyków mierzy się z niedoborem żywności. 20 milionów osób potrzebuje pomocy humanitarnej. Prawie 8 milionów z powodu biedy opuściło swój kraj.

Dyktator brutalnie zwalcza opozycję – alarmują obrońcy praw człowieka.

– Dysydenci polityczni w Wenezueli narażeni są na wszelkie represje. Są stale przetrzymywani. Są porywani, niektórzy zostali zamordowani. Wielu z nich przebywa w więzieniach, bez kontaktu z krewnymi i prawnikami. Ci ludzie są torturowani – wskazuje Juan Pappier, zastępca dyrektora Human Rights Watch ds. Ameryki.

Nagroda dla Marii Coriny Machado ucieszyła Wenezuelczyków, w tym tych, którzy żyją na emigracji.

– To wzmacnia przekonanie, że walka, którą my, Wenezuelczycy, toczymy z dyktaturą, jest realna i świat musi ją zobaczyć – zaznacza Ismary Tovar, Wenezuelka żyjąca we Francji. 

Przywódczyni wenezuelskiej opozycji przyznaje, że w swoich działaniach inspiruje się św. Janem Pawłem II. Napisała o tym w mediach społecznościowych.

„W nas, Wenezuelczykach, jego obecność pozostawiła głęboki i niezmywalny ślad (…) Dziś wciąż nam towarzyszy i zachęca, byśmy się podnieśli, pokonali strach i kroczyli naprzód, by dochodzić prawdy” – podkreśla.

Maria Corina Maciado nazywana jest „Żelazną Damą Wenezueli”.

TV Trwam News

drukuj