fot. PAP/EPA

Pogrzeb George’a Floyda przybrał formę politycznego spektaklu

Zakończył się trwający kilka dni pogrzeb George’a Floyda. Pożegnanie zmarłego przybrało formę politycznego spektaklu, w którym główną rolę odegrał ubiegający się o prezydenturę Joe Biden. 

Złota trumna, biała kareta – tak żegnano Georga Floyda. Uroczystości żałobne sześć dni temu rozpoczęły się w Minneapolis – mieście, gdzie zginął Floyd podczas policyjnej interwencji za domniemaną próbę zapłacenia fałszywym bilonem.

– Policjant, oni wszyscy powinni zostać pociągnięci do odpowiedzialności za wszystkich naszych afroamerykańskich mężczyzn i kobiety, którzy zginęli z powodu brutalności policji – powiedziała jedna z uczestniczek uroczystości.

Pogrzeb zakończył się w środę w Houston, gdzie wychowywał się zmarły. Floyda żegnali rodzina, przyjaciele, a także politycy i celebryci.

– Ten oficer policji, kiedy zabił, nie okazywał wyrzutów sumienia. Patrzył, jak dusza mojego wujka opuszcza jego ciało – mówiła siostrzenica George’a Floyda Brooke Williams.

Podczas pogrzebu nie brakowało wątków politycznych. Odtworzono m.in. nagraną wcześniej wypowiedź ubiegającego się o urząd prezydenta Joe Bidena, który wezwał do walki z rasizmem.

– Nie możemy po raz kolejny odwrócić się od rasizmu. To kłuje w naszą duszę – zaznaczył Joe Biden.

To był spektakl polityczny – ocenił prof. Krzysztof Kubiak z Uniwersytetu Jana Kochanowskiego w Kielcach.

– Grupy zbliżone do Demokratów usiłowały zwiększyć swój kapitał polityczny – zaznaczył prof. Krzysztof Kubiak.

Robienie z pogrzebu spektaklu politycznego zamaskowało istotę problemu, czyli rasizmu, który w Ameryce jest wieloaspektowy. Dotyczy nie tylko koloru skóry. Jest też obecny w innych relacjach. Dotyka m.in. imigrantów.

– W istocie w tej chwili konflikty na tle rasowym i konflikty na tle majątkowym, klasowym, to jest ten element, który w najpoważniejszy sposób zagraża amerykańskiej republice – wskazał prof. Krzysztof Kubiak.

Śmierć George’a Floyda wywołała falę demonstracji nie tylko w Ameryce, ale także w innych państwach świata. Manifestacje niejednokrotnie przerodziły się w agresje i akty wandalizmu. Dochodziło do brutalnych starć z policją. Niewykluczone, że protesty się powtórzą.

TV Trwam News

drukuj