Autorstwa Adikpl - Praca własna, CC BY 3.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=3674180

Podlaskie: W Biebrzańskim i Narwiańskim Parku Narodowym jest sporo wody po kończącej się zimie

Po ostatnich latach suchych kończąca się zima z dużą ilością śniegu to szansa dla przyrody w dolinach Biebrzy i Narwi, gdzie woda jest bardzo potrzebna. Jest jej znacznie więcej niż w ostatnich latach, co cieszy dyrekcje obu parków.

Oba parki są na liście obiektów objętych międzynarodową konwencją Ramsar, która chroni najważniejsze mokradła na świecie.

Biebrzański Park Narodowy jest największy w Polsce. Chroni m.in jedne z najcenniejszych w Europie obszarów bagiennych.

„Ostatnie ciepłe dni i noce powodują, że te dość duże masy śniegu, które zalegały w okresie zimowym, dosyć intensywnie topnieją. Szczególnie te roztopy są duże na południowych wystawach, gdzie jest więcej słońca. W związku z tym przybywa nam wody tak w rzece, jak i w glebie, w torfie” – powiedział PAP dyrektor Biebrzańskiego Parku Narodowego Artur Wiatr.

Dodał, że grunt nie był mocno zamarznięty, więc woda gwałtownie po nim nie spływa, lecz wsiąka w niego, co napawa optymizmem, bo wody brakowało. Ma ona szanse zmagazynować się w całej dolinie rzeki, zwłaszcza w torfie.

„Chciałbym, aby jak najwięcej wody zostało zmagazynowane w dolinie, bo to daje nam komfortową sytuację pod każdym względem – przyrodniczym, ale też rolnicy będą zadowoleni, że jest dobry prognostyk na cały sezon” – powiedział Artur Wiatr. Dodał, że to ważne zwłaszcza w kontekście wielu ostatnich lat suchych i ze względów przeciwpożarowych. W kwietniu 2020 r. w Biebrzańskim Parku Narodowym w rozległym pożarze spłonęło 5,3 tys. ha łąk bagiennych i terenów leśnych.

Zaznaczył jednak, że z pełniejszą oceną hydrologiczną należy jeszcze poczekać kilka tygodni, gdy skończą się roztopy.

Dyrektor Narwiańskiego Parku Narodowego Grzegorz Piekarski ocenił, że nad Narwią roztopy nie są jeszcze duże, ale duża ilość śniegu daje nadzieję, że będzie sporo wody, a ona jest niezbędna dla żyjącego na rozlewiskach ptactwa wodno-błotnego. Zaznaczył, że powolne roztopy są lepsze dla przyrody, bo woda pomału wsiąka w glebę i tworzą się rozlewiska.

„Im wolniej spływa, tym lepiej dla parku, dla przyrody” – dodał dyrektor parku.

W parku narwiańskim są już pierwsze ptaki, np. gęsi, ale nie jest ich jeszcze dużo.

„Wiosna pomału zaczyna do nas przychodzić, choć rzeka jeszcze w większości jest skuta lodem” – powiedział Grzegorz Piekarski.

Dodał, że dobry poziom wody w parku widać od listopada. Sytuację poprawił potem jeszcze śnieg.

„Na pewno tej wody będzie w tym roku dużo więcej niż w latach poprzednich i przyroda będzie z tego zadowolona” – stwierdził Grzegorz Piekarski. Według niego nie powinno być zagrożenia powodziowego.

Wody Polskie w Białymstoku poinformowały w niedzielnym komunikacie, że w regionie nie ma nigdzie zagrożenia powodziowego.

„W zlewni Narwi i Biebrzy obserwujemy wzrosty poziomu wody związane ze zjawiskami lodowymi, topnieniem pokrywy lodowej i spływem wód roztopowych oraz pracą urządzeń hydrotechnicznych. Stany wód utrzymają się w strefie wody punktowo niskiej, średniej oraz wysokiej” – podały Wody Polskie.

PAP

drukuj