Po Wenezueli Grenlandia? Kontrowersje wokół planów USA
Po aresztowaniu prezydenta Wenezueli Grenlandia jest kolejnym punktem na celowniku Stanów Zjednoczonych. Przeciwko próbom przejęcia wyspy protestują mieszkańcy oraz przedstawiciele krajów europejskich.
Prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump wyraził po raz pierwszy chęć przejęcia Grenlandii w 2019 r. Twierdził wtedy, że jest niezbędna dla armii USA, a Dania nie zrobiła wystarczająco dużo żeby ją chronić.
– Wiecie co Dania zrobiła ostatnio, aby wzmocnić bezpieczeństwo na Grenlandii? Dodali jeszcze jeden psi zaprzęg, uznali to za świetny ruch – mówił Donald Trump.
Operacja wojskowa, która doprowadziła do obalenia rządów prezydenta Wenezueli Nicolasa Maduro ponownie rozbudziła myśl, że wyspa jeszcze w tym roku może stanąć w obliczu podobnego scenariusza.
– Myślę, że musimy traktować wypowiedzi Trumpa poważniej – mówi mieszkaniec Grenlandii.
– Słyszymy to już od około roku, ale teraz to trochę bardziej niepokoi – dodaje inny mieszkaniec Grenlandii.
Rzecznik Białego Domu zaznaczyła, że Stany Zjednoczone omawiają różne opcje, by pozyskać Grenlandię. Dodała, że biorą pod uwagę użycie siły. Słowa amerykańskiej urzędnik złagodził Sekretarz Stanu USA Marco Rubio, który oświadczył, że ostatnie wypowiedzi Donalda Trumpa nie oznaczają chęci inwazji na wyspę, a jego głównym celem jest po prostu jej nabycie. Zapowiedziom sprzeciwiają się przedstawiciele siedmiu krajów europejskich, w tym Donald Tusk, potwierdzają, że Grenlandia należy do swoich obywateli.
– Chciałbym, żeby w Waszyngtonie było jasne, że jakiekolwiek próby rozbicia lub podważenia istoty NATO, Sojuszu Północnoatlantyckiego, prawdopodobnie nie zostaną zaakceptowane w żadnym kraju europejskim – mówi premier Donald Tusk.
Grenlandia jest autonomicznym terytorium Danii od ponad 45 lat.
TV Trwam News




