PIP będzie kontrolować pracodawców

W przyszłym roku Państwowa Inspekcja Pracy przeprowadzi ok. 80 tys. kontroli w sprawie tzw. umów śmieciowych. Jak informuje dziennik Rzeczpospolita w ten sposób inspektorzy chcą wesprzeć rząd w walce z nimi.

W przyszłym roku kontrole będą przeprowadzone w budownictwie. W roku kolejnym w gastronomii i hotelarstwie. A w 2018 roku mają być poddane weryfikacji Agencje Ochrony Osób i Mienia.

PIP zamierza też skontrolować czy zakłady pracy przestrzegają znowelizowanych przepisów o umowach terminowych. Chodzi o regulacje, które wejdą w życie 22 lutego przyszłego roku.

W ocenie Tadeusza Majchrowicza, wiceprzewodniczącego Komisji Krajowej NSZZ „Solidarność” , działania PIP-u są dobre. Zwraca on jednak uwagę, na problemy w funkcjonowaniu Inspekcji.

Państwowa Inspekcja Pracy w dalszym ciągu funkcjonuje na takiej zasadzie, że wcześniej informuje pracodawcę o tym, że za kilka dni będzie na kontroli, a nawet przedstawia zakres tej kontroli. To się mija z celem, bo wiemy doskonale, że nieuczciwi pracodawcy robią w ten sposób, że jak ma przyjść jakakolwiek kontrola to szybko poprawiają papiery, zmuszają ludzi do podpisywania listy obecności wstecz itd. Różne metody stosują. Tak więc to na niewiele się zda. Temat bardzo nośny, natomiast skutek tego może być mizerny, dlatego, że tu najpierw musi się zmienić ustawa o Państwowej Inspekcji Pracy, żeby Inspekcja mogła wkraczać kiedy zechce i kontrolować pracodawcę – zaznacza Tadeusz Majchrowicz.

Z niepełnych danych Inspekcji za 2015 rok wynika, że obecnie co czwarta umowa zlecenie, którą weryfikowali kontrolerzy powinna być etatem. Tymczasem w ubiegłym roku inspektorzy zakwestionowali co piątą umowę cywilnoprawną.

RIRM

drukuj