Partia Konserwatywna faworytem w wyborach parlamentarnych w Wielkiej Brytanii
Partia Konserwatywna Borisa Johnsona jest faworytem w zbliżających się wyborach parlamentarnych w Wielkiej Brytanii. Według sondaży wprowadzi ona do Izby Gmin o pięćdziesięciu deputowanych więcej niż opozycja. Jeżeli konserwatyści zdobędą zdecydowaną większość, brexit może stać się faktem.
W Wielkiej Brytanii trwa kampania wyborcza.
– Myślę, że jest to okazja dla naszego kraju, aby się zjednoczyć. Poradzić sobie z nierównością społeczną, niesprawiedliwością i ubóstwem. Rzeczywiście iść naprzód, w przyszłość z pewną realną nadzieją – mówił Jeremy Corbyn, lider Partii Pracy. Dla jego ugrupowania wielkich nadziei jednak nie ma. Według sondaży, Partia Pracy straci 31 dotychczas posiadanych mandatów.
Pomóc mogłyby jedynie mniejsze ugrupowania.
– Jeśli chodzi o wsparcie dla mniejszościowego rządu Partii Pracy, jestem przekonana, że nie mielibyśmy formalnej koalicji. Byłaby to mniej formalna umowa i oczywiście oczekiwałabym, że Jeremy Corbyn i Partia Pracy uszanują prawo Szkocji do wyboru naszej własnej przyszłości – powiedziała Nicola Sturgeon, szefowa Szkockiej Partii Narodowej.
Szkockie ugrupowanie najprawdopodobniej odzyska mandaty utracone w poprzednich wyborach i wejdzie do brytyjskiego parlamentu z liczbą czterdziestu dziewięciu deputowanych. To pozwoliłoby im rozpocząć dyskusję nad niepodległością Szkocji. Póki co, głównym tematem wyborczej debaty jest jednak brexit.
– Jako premier przyjmę neutralne stanowisko, tak bym mógł wiarygodnie przeprowadzić referendum w sprawie brexitu. Zbliżyć do siebie kraj i Brytyjczyków, zamiast kontynuować niekończącą się debatę na temat Unii Europejskiej i brexitu. W referendum będzie zaproponowana umowa handlowa z Europą lub pozostanie we Wspólnocie. To będzie wybór, który przedstawimy Brytyjczykom w ciągu sześciu miesięcy – mówił Jeremy Corbyn.
Wyjściem Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej prawdopodobnie zajmie się jednak dotychczasowy rząd konserwatystów. Partia Borisa Johnsona zyskuje wyborców. Obecnie może liczyć na trzysta czterdzieści dziewięć mandatów – czyli o pięćdziesiąt więcej niż opozycja.
– Do stycznia formalnie wyjdziemy z Unii Europejskiej – oświadczył Michael Gove, minister w gabinecie Borisa Johnsona.
Przedterminowe wybory do brytyjskiego parlamentu odbędą się 12 grudnia.
TV Trwam News



