PAP/EPA

ONZ: Strefa Gazy stała się miejscem śmierci, gdzie życie jest niemożliwe

Strefa Gazy stała się „miejscem śmierci”, w którym życie jest niemożliwe. „Domagamy się natychmiastowego zakończenia konfliktu (…) również dla przyszłych pokoleń, które nie nigdy nie zapomną tego piekła” – oznajmił szef operacji humanitarnych ONZ, Martin Griffiths w rozmowie z agencją prasową AFP.

Mieszkańcy Strefy Gazy na oczach całego świata żyją w stanie nieustannego zagrożenia.

„Nadal domagamy się natychmiastowego zakończenia konfliktu, nie tylko dla populacji Gazy i jej zagrożonych sąsiadów, ale też dla przyszłych pokoleń, które nie nigdy nie zapomną tego piekła, tych 90 dni ataków na najbardziej fundamentalne zasady ludzkości” – powiedział szef operacji hunanitarnych ONZ, Martin Griffiths.

Według szacunków ONZ na Zachodnim Brzegu od początku wojny zginęło około 300 Palestyńczyków.

Niedożywienie i dramatyczna sytuacja sanitarna w palestyńskiej półenklawie tworzą tam „cykl śmierci, który zagraża ponad 1,1 mln dzieci” – ocenił Fundusz Narodów Zjednoczonych na rzecz Dzieci (UNICEF).

AFP zwraca jednak uwagę, że izraelski rząd powtarza, iż operacja wojskowa w Strefie Gazy potrwa aż do „powrotu zakładników” i „wyeliminowania” potencjału militarnego Hamasu, który jednak – według oceny amerykańskiego wywiadu – jest wciąż dość istotny.

Rzecznik Izraelskich Sił Obronnych (Cahal), kontradmirał Daniel Hagari, zapowiedział, że „rok 2024 będzie rokiem walki”. Poinformował też, że w stanie „najwyższej gotowości” są oddziały wojska rozlokowane przy granicy z Libanem, skąd północny Izrael jest od początku wojny ostrzeliwany przez Hezbollah, czyli szyicką organizację bojową i zarazem wpływową partię polityczną, którą wspiera Iran.

W piątek szef Hezbollahu, Hasan Nasrallah oznajmił, że „nieuchronna jest” odpowiedź jego organizacji na zabicie przez siły izraelskie w Bejrucie jednego z przywódców Hamasu, Saleha al-Arouriego. Ocenił też, że wymiana ognia na granicy libańsko-izraelskiej jest dla Libanu „historyczną okazją” do odzyskania jego terytoriów okupowanych przez państwo żydowskie.

Po tym wystąpieniu izraelski minister obrony Joaw Galant powiedział, że czas na dyplomatyczne rozwiązanie konfliktu z Hezbollahem dobiega końca, a Izrael wkrótce nie będzie miał innego wyjścia, jak rozpocząć ofensywę na dużą skalę wymierzoną w libańskie ugrupowanie terrorystyczne.

PAP

drukuj