Olsztyn: w poniedziałek dalszy ciąg procesu adwokata, który mówił o „trumnie na kółkach”

W poniedziałek przed południem olsztyński sąd rejonowy planuje kontynuację procesu łódzkiego adwokata Pawła K. oskarżonego o spowodowanie wypadku drogowego, w którym zginęły dwie kobiety. O wypadku stało się głośno, gdy adwokat skwitował, że ofiary jechały „trumną na kółkach”.

Podczas ostatniej rozprawy, która odbyła się pod koniec lutego, pełnomocnicy oskarżonego Pawła K. złożyli wniosek o zmianę sędzi, która prowadzi proces. Motywowali to tym, że sąd uchylał pytania, które kierowali oni do przesłuchiwanego w tym dniu na rozprawie biegłego.

Z powody wniosku o zmianę sędziego sprawę trzeba było przerwać. Tym samym też nie dokończono przesłuchania świadka – biegłego.

Zespół prasowy Sądu Okręgowego w Olsztynie poinformował, że inny sędzia, który rozpoznawał wniosek o zmianę sędzi prowadzącej tę sprawę od początku, nie podzielił zdania adwokatów oskarżonego – proces będzie kontynuowany tak jak przed złożeniem wniosku o zmianę sędzi. Kontynuowanie procesu ma się rozpocząć w poniedziałek o godzinie 9.30.

Proces Pawła K. toczy się od przeszło roku. Adwokat z Łodzi jest oskarżony o spowodowanie we wrześniu 2021 r. tragicznego w skutkach wypadku drogowego na trasie Barczewo–Jeziorany. Wracający z wesela influencerki mecenas kierował mercedesem, w aucie była też jego rodzina.

Według aktu oskarżenia w pewnym momencie adwokat przekroczył podwójną linię ciągłą, zjechał na przeciwny pas i zderzył się z prawidłowo jadącym z przeciwka audi 80. Dwie kobiety podróżujące tym samochodem zginęły. W ocenie Prokuratury Okręgowej w Olsztynie, Paweł K. umyślnie naruszył zasady bezpieczeństwa w ruchu lądowym.

Krótko po wypadku adwokat zamieścił nagranie w mediach społecznościowych. Stwierdził m.in., że „to była konfrontacja bezpiecznego samochodu z trumną na kółkach i m.in. dlatego te kobiety zginęły”. Wypowiedź zbulwersowała opinię publiczną.

Oskarżony przed sądem nie przyznał się do winy.

W śledztwie okazało się także, że w organizmie adwokata wykryto śladowe ilości kokainy. Były one zbyt małe, by prokuratura sformułowała zarzut prowadzenia auta pod wpływem narkotyków. Paweł K. pytany w wywiadzie telewizyjnym o obecność narkotyku w organizmie powiedział: „świadomie kokainy nie spożywałem nigdy”.

Prokuratura w czasie śledztwa zabezpieczyła majątek oskarżonego o wartości 300 tys. złotych.

PAP

drukuj