fot. PAP/EPA

Okrągły stół na Ukrainie

Na Ukrainie ruszają rozmowy okrągłego stołu. Usiedli do nich przedstawiciele władz centralnych i lokalnych, naukowcy oraz działacze różnych organizacji.  Niemcy i Francja mają nadzieję, że dzięki rozmowom sytuacja na Ukrainie uspokoi się do wyborów prezydenckich.

Głosowanie odbędzie się za jedenaście dni. Separatyści nie odpuszczają. Bojownicy zablokowali bazę ukraińskiej armii w Doniecku. Chcą, by żołnierze złożyli przysięgę samozwańczej Republice Donieckiej.

Obrady pierwszego ogólnoukraińskiego okrągłego stołu otworzył pełniący obowiązki prezydenta Ukrainy Ołeksandr Turczynow.

Jesteśmy gotowi wysłuchać ludzi. Ten dialog nie oznacza zgody na strzelanie, grabienie, porywanie i okupowanie instytucji państwowych – powiedział pełniący obowiązki prezydenta Ukrainy Ołeksandr Turczynow.

Turczynow zapewnia, że rządzący gotowi są do decentralizacji władzy, zwiększenia pełnomocnictw samorządów i reformy konstytucji. Specjalny mediator OBWE oświadczył, że kluczem do uregulowania kryzysu na Ukrainie są demokratyczne wybory prezydenckie 25 maja. Do rozmów pozytywnie nastawiona jest Angela Merkel. Kanclerz Niemiec uzależniła udział prorosyjskich separatystów w obradach ogólnoukraińskiego okrągłego stołu od rezygnacji przez nich z przemocy. Potwierdziła też, że uważa referenda we wschodniej Ukrainie za nielegalne. Stabilizacja sytuacji na Ukrainie nie będzie łatwa. Na wschodzie kraju trwa operacja antyterrorystyczna. W działaniach przeciwko prorosyjskim separatystom uczestniczą siły MSW i wojska. Wczoraj w starciach z separatystami zginęło sześciu ukraińskich wojskowych a ośmiu zostało rannych.

Za półtora tygodnia Ukraina wybierze nowego prezydenta.  Przewodniczący rosyjskiej Dumy Państwowej, niższej izby rosyjskiego parlamentu, Siergiej Naryszkin oświadczył już jednak, że kolejny prezydent Ukrainy nie będzie wybrany legalnie.

Prof. Antoni Dudek uważa, że Rosja z pewnością będzie dążyła do tego, by jak najbardziej podporządkować sobie Ukrainę, bo taka jest jej dalekosiężna polityka.

Z całą pewnością to jest strategiczny cel Putina, żeby zreintegrować obszar dawnego związku, oczywiście on sobie zdaje sprawę, że poziom oddalenia tych poszczególnych krajów od Moskwy jest różny, ale Ukraina jest najistotniejsza – zaznaczył prof. Antoni Dudek z Uniwersytetu Warszawskiego.

Dlatego nie dziwią słowa Siergiej Ławrow o tym, że Rosja jest kategorycznie przeciwna próbom przyłączenia Ukrainy do Sojuszu Północnoatlantyckiego. Minister spraw zagranicznych Rosji powiedział też, że dopóki na Ukrainie trwa przemoc, wybory prezydenckie 25 maja nie mogą być uważane za legalne. Wskazał, także że Rosja ma poważne podejrzenia, że na południu i wschodzie Ukrainy działają zachodni najemnicy, głównie amerykańscy.

 

TV Trwam News

drukuj