Ogólnopolskie spotkanie kobiet – więźniarek politycznych
To było niezwykłe spotkanie, niezwykłych kobiet, w niezwykłym miejscu. W Muzeum Żołnierzy Wyklętych i Więźniów Politycznych PRL na Rakowieckiej w Warszawie spotkały się kobiety represjonowane przez władze komunistyczne.
Anna Nikodem–Przekupień zakładała „Solidarność” w Wojewódzkiej Spółdzielni Mieszkaniowej w Katowicach. W grudniu 1983 r. pani Anna została zatrzymana przez SB. W więzieniu w Lublińcu spędziła 9 miesięcy.
– Wiedziałam, że prędzej czy później będą nas aresztować, bo przecież co roku robili amnestię, właśnie po to, żeby „wyskubać” całą resztę. Amnestia polega na tym, że przychodzi ktoś i mówi: „Ja zgrzeszyłem”, a oni mówią: „My nie wierzymy, proszę powiedzieć z kim i kiedy?” I on mówił z kim i kiedy – powiedziała Anna Nikodem-Przekupień, represjonowana przez władze komunistyczne.
Darłówek to było miejsce, do którego za działalność w dolnośląskiej „Solidarności” trafiła Pani Biruta Ćupaila-Tomaszewska. Kilkumiesięczne internowanie nie było jedyną formą represji.
– Straciłam pracę, byłam zwolniona dyscyplinarnie, przez parę miesięcy, chyba przez trzy nie pracowałam. Potem zaczęłam pracować byłam pod nadzorem dzielnicowego, który mnie traktował jak jakiś element przestępczy – mówiła Biruta Ćupaila-Tomaszewska, represjonowana przez władze komunistyczne.
Represje w stanie wojennym dotknęły kilka tysięcy kobiet. Najczęściej było to internowanie czy kary więzienia. Ale represje, które zadawały kobietom cierpienie i ból miały jeszcze inne formy – przypomniał dr Jarosław Szarek prezes Instytutu Pamięci Narodowej.
– W wyniku represji straciły swoje nienarodzone dziecko, później nie mogły nigdy mieć dzieci. Tak też uderzała Służba Bezpieczeństwa – zaznaczył dr Jarosław Szarek.
O roli kobiet w walce o niepodległość dyskutowano podczas konferencji w Muzeum Żołnierzy Wyklętych i Więźniów Politycznych PRL. Jedną z represjonowanych w stanie wojennym była marszałek Sejmu Elżbieta Witek, która w areszcie spędziła trzy miesiące.
– Kiedy trafiłam do więzienia miała 24 lata, dopiero rozpoczęłam prace w szkole, byłam niepokorną nauczycielką, zawsze uczyłam tej prawdziwej historii i o to mnie potem oskarżano – wskazywała Elżbieta Witek.
O odwadze Polek, które w najtrudniejszych momentach naszej historii przechowywały polskość – mówił premier Mateusz Morawiecki.
– Bez tej patriotycznej głębokiej pracy naszych mam, babć, żon, sióstr, córek – jestem absolutnie pewny – nie doszlibyśmy do 1920 roku, do 1989, do 1980 roku – powiedział Mateusz Morawiecki.
Patronat honorowy nad konferencją „Kobiety w walce o niepodległość” objęła Jadwiga Morawiecka, przez lata związana z ruchem antykomunistycznym, prywatnie żona śp. Kornela Morawieckiego i mama premiera Mateusza Morawieckiego.
– My Polski już takie jesteśmy, że nie może się nic dziać w naszej Ojczyźnie, abyśmy były obojętne – akcentowała Jadwiga Morawiecka.
Jadwiga Morawiecka przypomniała niezwykłe kobiety, które poświęciły się Ojczyźnie. Wspomniała między innymi mamę bł. ks. Jerzego Popiełuszki panią Mariannę oraz swoją przyjaciółkę Annę Walentynowicz.
– Poznałam Anię na głodówce rotacyjnej, którą ona zorganizowała w Bieżanowie pod Krakowem – wspominała Jadwiga Morawiecka.
Anna Walentynowicz była wielokrotnie poddawana przez SB różnym represjom. Między innymi więziona była na Rakowieckiej w Warszawie. O tym będzie przypominać tablica pamiątkowa odsłonięta na jednym z pawilonów byłego aresztu śledczego, a obecnie Muzeum Żołnierzy Wyklętych i Więźniów Politycznych PRL.
TV Trwam News



