PAP/EPA

Ofensywa Izraela wymierzona w Rafah i Damaszek

Trwa izraelska ofensywa. Ataki kierowane są zarówno w stronę stolicy Syrii, Damaszku, jak i Rafah. Na południu Strefy Gazy zgięło co najmniej 31 osób.

W wyniku nalotu izraelskiej armii w Syrii zginęły trzy osoby. Władze Izraela stoją na stanowisku, że w mieście niezbędne jest przeprowadzenie zmasowanej operacji, która ma doprowadzić do zapaści Hamasu, ale na razie cierpią przede wszystkim cywile.

– Moja siostra z mężem spali tam, w pokoju, moja mama i moja druga siostra z dziećmi w salonie, a ja i mój ojciec w pokoju tutaj. Nagle spadła na nas rakieta. Siostra, jej mąż i ich dzieci, w tym moja dwumiesięczna siostrzenica, wszyscy zginęli – mówiła mieszkanka Damaszku.

Jesteśmy bardzo zaniepokojeni losem ludności cywilnej w Rafah – wskazał rzecznik ONZ, Stephane Dujarric.

– Myślę, że jasne jest, iż ludzi należy chronić, ale nie chcemy też żadnych przymusowych masowych przesiedleń ludzi, które z definicji są sprzeczne z ich wolą – podkreślił Stephane Dujarric,

Słowa o przymusowej relokacji nie są przypadkowe, ponieważ premier Izraela przekazał, że zarządził przygotowanie planu ewakuacji miasta. Trudno spodziewać się, by plan ten był realizowany zgodnie z wolą mieszkańców.

Atak na Rafah otwarcie krytykują Stany Zjednoczone. Rzecznik Departamentu Stanu USA mówi wprost, że bez starannego przygotowania operacja wojskowa będzie oznaczać katastrofę.

Izraelska armia swoją ofensywę prowadzi także na terenie Syrii, czego wyrazem było ostrzelanie celów w pobliżu Damaszku. Jedna z rakiet miała uderzyć w budynek mieszkalny.

TV Trwam News

drukuj