fot. pixabay.com

Od 100 dni obowiązuje ustawa antyprzemocowa

Jutro mija 100 dni obowiązywania ustawy antyprzemocowej przygotowanej przez resort sprawiedliwości. Lewica i liberałowie tylko mówią o prawach kobiety, a my działamy – podkreślał minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro.

Przepisy to bardzo istotny krok we wsparciu osób pokrzywdzonych i zagrożonych przemocą domową. Jak pokazują statystyki, są to przede wszystkim kobiety i dzieci.

Ustawa pozwala uniknąć sytuacji, w których ofiary przemocy są zmuszone do życia pod jednym dachem z prześladowcą lub muszą szukać schronienia poza własnym domem. Teraz to sprawca przemocy musi bezzwłocznie opuścić mieszkanie. Policja dostała nowe narzędzie i może wyegzekwować opuszczenie mieszkania przez prześladowcę.

Ponadto winny przemocy dostanie zakaz zbliżania się do ofiar na dwa tygodnie z możliwością przedłużenia tego czasu. „Kiedy rządziły SLD i PO, politycy tych partii wiele mówili o potrzebie pomocy. My nie mówimy, ale działamy” – wskazał minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro.

– Pokazaliśmy, że choć nie jesteśmy zwolennikami celebracji pustych formuł Konwencji Stambulskiej, to jesteśmy zwolennikami realnej pomocy kobietom – tym, które znajdują się w konkretnej sytuacji opresji, gdzie spotykają się z brutalną przemocą, a zdarza się nawet, że z sadyzmem – zwrócił uwagę minister.

Przed wejściem ustawy w życie, średnio proces opuszczenia mieszkania przez sprawcę przemocy trwał 143 dni. Teraz wystarczy trwająca ok. 1 godziny interwencja policji – zaznaczył wiceszef resortu sprawiedliwości Marcin Romanowski.

– Z danych GUS wynika, że 80 proc. osób pokrzywdzonych to kobiety. Dzisiaj spotykamy się 8 marca, w Dzień Kobiet, bo ta ustawa chroni przede wszystkim kobiety. Zastosowano zakaz lub nakaz w 776 przypadkach – wskazał wiceminister.

Przez 100 dni obowiązywania przepisów po pomoc zgłosiło się 2200 osób. Na stałe ze wsparcia państwa korzysta 11,5 tys. ofiar przemocy domowej.

Zuzanna Dąbrowska/RIRM

drukuj