Nowela przepisów zniechęca kobiety do samozatrudnienia
Nowe prawo zniechęca przedsiębiorcze kobiety do otwierania działalności gospodarczej i samozatrudnienia – napisał jeden z portali.
Jeszcze niedawno kobietom, które zakładały firmy, przysługiwały wysokie świadczenia. Mogły dostawać od Zakładu Ubezpieczeń Społecznych zasiłek macierzyński w wysokości nawet 6 tys. zł miesięcznie, przez cały rok. Należało przynajmniej raz opłacić składkę ubezpieczeniową w maksymalnej wysokości, czyli 3,7 tys. zł.
Resort pracy wyliczył jednak, że za dużo kobiet korzysta z tej możliwości. Po nowelizacji przepisów prawdopodobnie od 1 listopada bieżącego roku kobiety, które prowadziły firmę krócej niż 2 lata, na urlopie macierzyńskim dostaną od ZUS 17 zł i 77 gr miesięcznie. Resort pracy obiecuje, że zasiłki macierzyńskie zostaną podniesione do 1000 zł, jednak nad odpowiednimi przepisami Sejm dopiero pracuje.
W obliczu nowego prawa trzeba zauważyć, że tak „antykobiecego rządu w Polsce jeszcze nie było” – komentuje dr Marian Szołucha, ekonomista.
– Podniesienie wieku emerytalnego o dwa lata dla mężczyzn i aż o siedem dla kobiet bardzo uderza w politykę prorodzinną – w życie polskich rodzin. Praktycznie unicestwia to „instytucję” babci, jako „opiekunki do dziecka”. Z drugiej strony jest brak możliwości uzyskania jakiejkolwiek opieki ze strony państwa dla kobiet, które pracują w domach, ponieważ decydują się poświęcić dla swoich rodzin i dzieci swoją karierę zawodową – na czym przecież korzysta całe społeczeństwo, państwo i gospodarka. To są wszystko elementy polityki antyrodzinnej, antygospodarczej i antypolskiej – zaznacza dr Marian Szołucha.
Na początku czerwca nowelizacja prawa o zasiłkach chorobowych i macierzyńskich trafiła do prezydenta. Po jego podpisie zmiany w naliczaniu zasiłków macierzyńskich obowiązywałyby już od 1 listopada.
RIRM
