Niemcy wycinają rezerwat przyrody pod dochodową inwestycję. KE i tzw. ekolodzy milczą
Unia Europejska po raz kolejny stosuje podwójne standardy. Podczas gdy Puszczę Białowieską niszczy kornik drukarz, a jedynym rozwiązaniem jest wycinka chorych drzew, unijne instytucje zabraniają polskim władzom podjęcia takich działań. W tym samym czasie ponad 240 hektarów lasu w Niemczech zostanie wycięte pod dochodową inwestycję.
Niemiecki las Münsterwald już niedługo ma zostać częściowo wycięty. Ponad 240 hektarów zostanie zalane betonem. Powstanie tu kompleks przemysłowy, wieżowce oraz elektrownia wiatrowa.
Decyzję o wycince podjęły władze jednego z miast w Nadrenii Północnej-Westfalii. Choć wycinany las jest rezerwatem przyrody, to planowana inwestycja nie budzi sprzeciwu ani unijnych urzędników, ani niemieckich władz centralnych. Również ekolodzy nie próbują zablokować wycinki.
Niemieccy dziennikarze wskazują jednak, że planowana inwestycja nie tylko zniszczy las, ale także zaszkodzi środowisku. Jak alarmują wieżowce oraz olbrzymie turbiny przyczynią się do śmierci ptaków. Zagrożone są również rzadkie gatunki.
Sytuacja jest niezrozumiała, gdy kornik drukarz pustoszył Puszczę Białowieską, a polskie władze chciały wyciąć jedynie chore drzewa, interweniowała sama Komisja Europejska. Wycinka chorych i zagrożonych drzew została zakazana przez unijny trybunał sprawiedliwości, choć to jedyny sposób na rozwiązanie problemu. Obecnie kornik drukarz w dalszym ciągu niszczy Puszczę Białowieską. Już ponad siedem milionów metrów sześciennych drzew zostało spustoszonych przez owada. Ponadto przeszedł już na lasy prywatne, sąsiadujące z Puszczą Białowieską.
TV Trwam News



