fot. flickr.com

Nie milkną komentarze po orzeczeniu Izby Pracy i Ubezpieczeń Społecznych SN

Nie milkną komentarze po orzeczeniu Izby Pracy i Ubezpieczeń Społecznych Sądu Najwyższego ws. Izby Dyscyplinarnej SN oraz uchwały o KRS. Opozycja nie kryje zadowolenia z orzeczenia i już zapowiada, że jeżeli nie będzie inicjatywy ze strony rządu, to Senat jest gotowy na inicjatywę ustawodawczą.

Wyrok Izby Pracy Sądu Najwyższego uderzył w Krajową Radę Sądownictwa i Izbę Dyscyplinarną, czyli w praktyce, w fundamenty zmian w sądownictwie zaproponowanych przez Prawo i Sprawiedliwość. W ocenie prezydenckiego ministra Pawła Muchy, poszczególne punkty orzeczenia Sądu Najwyższego są oceną polityczną.

– Jeżeli chodzi o powołania sędziowskie, one nie podlegają żadnej kontroli sądowej i jeżeli chodzi o orzeczenia mogą się zdarzać trafne i nietrafne. Powinniśmy mieć do jednego spójny pogląd, że sędziowie nie powinni formułować ocen politycznych, bo to jest wprost sprzeczne z polską konstytucją – zaznaczył Paweł Mucha, wiceszef Kancelarii Prezydenta RP.

Czy zatem rząd odpowie ustawą na wyrok Izby Pracy. Jak podkreśla europoseł PiS Patryk Jaki nie jest to wykluczone.

– To co zrobili sędziowie Sądu Najwyższego to próba stworzenia w Polsce sędziokracji. Dlatego, że sędziowie przyznali sobie uprawnienie władzy wykonawczej i ustawodawczej. Przyznali sobie uprawnienia, które konstytucyjnie należą do prezydenta RP – powiedział europoseł.

Tymczasem z orzeczenia SN cieszy się opozycja. Katarzyna Lubnauer zapowiada, że jeżeli rząd nie podejmie inicjatywy w tej sprawie, to Senat jest gotowy do działania.

– Bardzo dobrym ruchem jest, jeżeli w Senacie, w tej chwili, większość ma opozycja i wykazuje inicjatywę, pokazuje, że można rozwiązać ten węzeł gordyjski poprzez przecięcie go, czyli uchwalenie nowej ustawy o KRS i również o SN, która likwidowałaby Izbę Dyscyplinarną, która na mocy ostatniego wyroku SN można uznać, że jest nieistniejąca – mówiła Katarzyna Lubnauer, poseł Koalicji Obywatelskiej.

To błędne interpretowanie przez opozycję orzeczenia SN – podkreśla prezydencki minister Paweł Mucha.

– W polskim systemie prawnym i konstytucyjnym moc powszechnie obowiązującą mają wyroki Trybunału Konstytucyjnego, natomiast orzeczenie trzech sędziów SN, czy wyrok wydany w jednej sprawie cząstkowej nie ma takiego przymiotu, który mógłby być jakąś ekstrapolacją, rozszerzeniem na wszystkie sprawy, które będą rozstrzygane w SN – powiedział Paweł Mucha.

Orzeczenie SN zostało wydane po listopadowym wyroku Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej. Sędziowie Izby Pracy wprost powołują się właśnie na unijny Trybunał. Politycy opozycji – wyrok TSUE – uważają za nadrzędny.

– Nasza konstytucja mówi, że prawo UE jest nadrzędne w stosunku do prawa narodowego – mówiła Magdalena Biejat z Lewicy.

– Przyjmując warunki UE i podpisując Traktat Lizboński zdecydowaliśmy o tym, że przestrzegamy prawa unijnego i wyroków TSUE. Dla mnie to jest oczywiste – podkreślił Piotr Zgorzelski z PSL.

Warto przypomnieć, także politykom opozycji, że jeszcze nie tak dawno temu, to właśnie oni organizowali wiece w obronie polskiej konstytucji.

 – Nie godzimy się na obalanie przemocą konstytucyjnego ustroju – mówiła na jednym z protestów poseł Joanna Scheuring-Wielgus.

Dziś już opozycja stawia prawo unijne ponad polską konstytucję. Orzecznictwo Trybunału Konstytucyjnego jednoznacznie precyzuje, że ustawa zasadnicza stoi ponad prawem europejskim.

TV Trwam News

drukuj