PAP/EPA.

Napięta sytuacja w Górskim Karabachu

W Górskim Karabachu sytuacja wciąż jest napięta. Mimo podpisanego rozejmu obie strony prowadzą działania zbrojne. Tylko w środę zginęło tam co najmniej 21 osób.

Walki w Górskim Karabachu wybuchły na nowo 27 września. To najkrwawszy konflikt w regionie od prawie 30 lat.

– Bombardowania się nie skończyły, zbombardowali Stepanakert, zbombardowali domy. 29 września wyjechaliśmy i dotarliśmy tutaj. Zostaliśmy dobrze przyjęci, dzięki Bogu, było wielu ludzi, którzy nam pomogli – mówiła mieszkanka stolicy.

Od początku konfliktu wiele państw zabiega o zaprzestanie walk w regionie. Do tego czasu pod auspicjami Rosji przyjęto dwa rozejmy. Obie strony złamały jednak porozumienie, oskarżając się wzajemnie o łamanie postanowień. Azerbejdżan wzywa Armenię do opuszczenia terenów Górskiego Karabachu.

– Moje stanowisko jest znane mojemu ludowi. Ta kwestia musi zostać rozwiązana militarnie lub pokojowo. Zasugerowałem, że jeśli chcemy pokojowego rozwiązania, powinniśmy przestać, ale powinniśmy natychmiast powiedzieć, że Armenia opuszcza nasze ziemie – oznajmił Ilham Aliyev, prezydent Azerbejdżanu.

W ostatnich dniach obie strony podpisały trzeci rozejm. Tym razem mediatorem były Stany Zjednoczone. Zarówno Armenia, jak i Azerbejdżan nie uszanowały jednak porozumienia. Już od poniedziałku trwają dalsze walki. Tylko we wtorek zginęły 4 osoby, a 13 zostało rannych. W środę poinformowano o kolejnych ofiarach śmiertelnych – to 21 osób. Swoje zaniepokojenie sytuacją wyraził prezydent USA Donald Trump.

– Tak, to jest rozczarowujące, ale tak się dzieje, gdy masz kraje, w których walki trwają przez długi czas. Sytuacja wróci do normy – mówił Donald Trump.

O pokojowe zakończenie konfliktu zaapelował też sekretarz stanu USA Mike Pompeo w rozmowie telefonicznej z władzami obu państw.

TV Trwam News

drukuj