fot. Monika Tomaszek

Muzeum „Pamięć i Tożsamość” zawiadamia prokuraturę w związku z kontrolą Mazowieckiego Urzędu Celno-Skarbowego

Muzeum „Pamięć i Tożsamość” im. św. Jana Pawła II złożyło zawiadomienie do prokuratury w związku z kontrolą Mazowieckiego Urzędu Celno-Skarbowego. Placówka broni się przed kolejnym atakiem instytucji państwowych. Muzeum grozi likwidacja.  

Istnieje zasadnicza sprzeczność w działaniach tej samej administracji – zwraca uwagę mec. Jakub Łosoś-Czernicki, radca prawny.

– W 2024 roku, w kwietniu, rozpoczęła się szczegółowa kontrola w muzeum. Rozpoczął się audyt, przegląd wszystkich faktur, umów, ksiąg, setek dokumentów. Ten audyt trwał dwa lata i nie stwierdzono tam żadnych nieprawidłowości, tym bardziej nierzetelności ksiąg finansowych prowadzonych przez muzeum. Czyli mówiąc takim potocznym językiem nie stwierdzono, że są w tych księgach jakieś błędy czy fałszerstwa, czy są opisane zdarzenia, które nie odpowiadają prawdzie. Natomiast dwa miesiące później zaczyna się kolejna kontrola, prowadzona przez te same organy administracji skarbowej. I tutaj, w tym postępowaniu, urzędnicy stwierdzają, że księgi muzeum są nierzetelne. Czyli mówiąc krótko, że opisują zdarzenia, które są nieprawdziwe – tłumaczy mec. Jakub Łosoś-Czernicki.

Właśnie ta sprzeczność budzi nasze poważne wątpliwości – dodaje radca prawny.

– Skoro te same księgi najpierw nie zostały zakwestionowane, a dwa miesiące później uznano je w całości za nierzetelne, trzeba wyjaśnić, dlaczego tak się stało. Podejrzewamy, że mogłoby dojść do przekroczenia uprawnień lub niedopełnienia obowiązków, a także do poświadczenia nieprawdy w dokumencie urzędowym – wskazuje mec. Jakub Łosoś-Czernicki.

Oczekujemy, że prokuratura podejmie to zawiadomienie – podkreśla Lidia Kochanowicz-Mańk, dyrektor finansowy Fundacji „Lux Veritatis”.

– My w tym zawiadomieniu wskazujemy szereg dokumentów, które chcielibyśmy, żeby prokuratura zbadała. To są dokumenty, które są w aktach skarbowych, w aktach kontrolnych, zarówno tej kontroli, jak i kontroli poprzedniej. To są dokumenty, które znajdują się również u organizatora, czyli u ministra kultury i dziedzictwa narodowego. Czyli prosimy o zbadanie tych dokumentów oraz o przesłuchanie świadków, którzy uczestniczyli podczas tej kontroli celno-skarbowej i na podstawie tego zabranego materiału, żeby prokuratura stwierdziła, czy nasze zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa jest słuszne, czy też nie – zaznacza Lidia Kochanowicz-Mańk.

TV Trwam News

 

drukuj