fot. pixabay.com

Mongolia wprowadziła monitoring na granicy po śmierci w Rosji pracownicy instytutu badającego dżumę

Władze sąsiadującej z Rosją Mongolii poinformowały o zleceniu „środków zapobiegawczych” i „monitoringu” na granicy po śmierci pracownicy instytutu w Irkucku badającego dżumę.

„Mimo że zagrożenie jest niewielkie, ministerstwo zdrowia poleciło odpowiednim instytucjom podjęcie środków zapobiegawczych i prowadzenie stałego monitoringu i nadzoru sanitarnego w celu zapobieżenia potencjalnym zagrożeniom” – oznajmił resort w komunikacie.

Po wprowadzeniu środków zapobiegawczych działania na granicy „toczą się normalnie” – podało ministerstwo.

Służby sanitarne Mongolii skontaktowały się z Instytutem Walki z Dżumą w Irkucku, a władze rosyjskie poinformowały stronę mongolską, że nie potwierdzono żadnego przypadku dżumy – powiadomiło mongolskie ministerstwo.

Również władze Kazachstanu, Kirgistanu i Uzbekistanu wzmocniły kontrole sanitarne na granicach w związku z informacjami o podejrzeniu dżumy w Rosji. W Kazachstanie kontrola obejmuje m.in. międzynarodowe lotniska, a w Kirgistanie zaostrzono nadzór nad osobami, pojazdami i ładunkami przekraczającymi granicę.

Władze rosyjskie twierdzą, że 28-letnia pracownica laboratorium, Daria Szypiłowa, zmarła w piątek na zapalenie płuc o nieustalonej jeszcze etiologii. Według lokalnych mediów 25 września kobieta rozbiła probówkę zawierającą patogen dżumy płucnej.

Po śmierci laborantki 200 osób, które miały z nią kontakt, zostało poddanych kwarantannie – podały rosyjskie media. Państwowy urząd odpowiedzialny za kwestie sanitarne, Rospotriebnadzor powiadomił, że nie wykryto wśród nich przypadków dżumy, a 90 proc. osób poddanych kwarantannie już wypuszczono.

PAP

drukuj